Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Rozmowa z Piotrem Bromberem

Artur Łukasiewicz: Jest bardzo źle?

Piotr Bromber, dyrektor lubuskiego oddziału NFZ w Zielonej GórzePiotr Bromber, dyrektor lubuskiego oddziału NFZ w Zielonej Górze Fot. Władysław Czulak/AG

Piotr Bromber, dyrektor lubuskiego oddziału NFZ: - Mamy do czynienia z sytuacją kryzysową, którą zarządzamy. Wpisują się w nią działania nadzwyczajne oraz trudne i szybkie decyzje. W marcu i kwietniu, na początku pandemii, musieliśmy mierzyć się ze strachem, teraz mierzymy się z faktami. A one są takie, że mamy duży przyrost zakażeń koronawirusem. Porównując te dwa okresy, widzimy inną reakcję otoczenia. Wiosną mieliśmy puste, wyludnione miasta. Ludzie ograniczyli aktywność do minimum. Dziś tego nie dostrzegamy.

No właśnie, zrobiliśmy sondę w centrum Zielonej Góry, na ruchliwym przejściu. 70 proc. mieszkańców miało maski, 20 proc. nosiło je źle, odsłaniając nosy, a 10 proc. w ogóle. To dobre wyniki?

- To sporo mówi o naszych postawach. Od miesięcy jak zaklęcia powtarza się trzy rzeczy: dystans, dezynfekcja, maseczki. Trzy proste zasady, dzięki którym minimalizujemy ryzyko zakażenia siebie i bliskich.

Więc dobrze, by te procenty były wyższe, zwłaszcza dziś, w zupełnie nowej sytuacji. Bezwzględnie powinno wymagać się przestrzegania wspomnianych zasad.

A jest, jak jest. To także, moim zdaniem, wynik obserwacji z wielu miesięcy. Głoszonych teorii o "fałszywej pandemii", spiskach, niegroźnym wirusie, "koronaściemie". Że nic się nie dzieje, sztuczna historia.

- I to jest przerażające. Dowodzi, że nie nauczyliśmy się korzystać z informacji, i umiejętnie dokonywać ich selekcji. Niestety, ludzie w dużej mierze nie podchodzą krytycznie do spiskowych teorii. Druga rzecz: potwierdza się, że potrzebna jest ciągła edukacja, kształtowanie postaw. Tyle że jesteśmy w momencie podejmowania szybkich decyzji, sformalizowanych nakazów, które są konieczne.

Kiedy w woj. lubuskim w szpitalach zabraknie łóżek dla pacjentów z COVID-19? Takie sygnały już płyną. 

- Podejmujemy działania wspólnie z wojewodą i we współpracy z władzami samorządowymi, by do takiej sytuacji nie dopuścić. W przypadku kolejnych nowych zakażeń, mamy plan udostępniania następnych łóżek.

Jaki jest konkretny plan?

Do tej pory walka z COVID-19 opierała się na dwóch szpitalach, w Gorzowie i Zielonej Górze. Zaangażowany był też szpital w Torzymiu, Żaganiu i w Sulechowie. To był nasz potencjał. W tej chwili zwiększamy potencjał w Gorzowie, zmienia się jego rola, będzie tzw. koordynującym.

Ma być tam więcej o ponad 200 łóżek.

Tak jak już wspomniałem, liczba łóżek będzie ulegała zmianie adekwatnie do sytuacji. Angażowane będą również szpitale powiatowe.

Decyzja postawienia w centrum "antycovidowego" szpitala w Gorzowie jest krytykowana przez dyrekcję, marszałka i lekarzy. Placówka musi wyłączyć kilka ważnych oddziałów. Przeciwko przemawia np. geografia. Kluczowym w pandemii staje się szpital na północy, gdzie mieszka jedna trzecia Lubuszan. Rozpatrywano Żary, gdzie są dwa szpitale, więc jeden mógłby być tym koordynacyjnym. Wybrano inaczej. Dlaczego?

- Bronię słuszności tego wyboru. Szpital w Gorzowie przez ostatnie miesiące zdobył niezbędne, bezcenne doświadczenie, zaangażowaną kadrę. To dziś atut, coś co powinno się wykorzystać. Do tego szpital inwestował, ma niezłą infrastrukturę, która daje możliwość zapewnienia bezpieczeństwa.

Szpital mówi o dużych kłopotach kadrowych, nawet wysłał ofertę do zakonu żeńskiego. Chętnie na oddziałach covidowych zatrudni zakonnice.

Problem kadrowy dotyczy wszystkich województw, nasze nie jest wyjątkiem. Od kilku dni obowiązuje w całym kraju zalecenie centrali NFZ o ograniczeniu do niezbędnego minimum zabiegów planowych. Oczywiście, nie dotyczy to pacjentów wymagających pilnej operacji.

Czy szpital koordynacyjny dostanie dodatkowe pieniądze z NFZ?

Inaczej będzie wyliczana tzw. gotowość.

Co to znaczy inaczej?

Dotychczas wyliczaliśmy opłatę za gotowość na podstawie stycznia i lutego br. Teraz na podstawie faktycznej wartości umowy w danym miesiącu z uwzględnieniem wartości ryczałtu. Cały czas prowadzimy rozmowy z dyrektorami szpitali, po to by im zapewnić stabilność finansową.

Nie jest też tak, że gorzowski szpital, będzie wyłącznie leczył pacjentów z koronawirusem.

Stabilność się raczej chwieje, gdy ogranicza się planowe zabiegi. Szpitale tracą, bo nie wykonują świadczeń zawartych w umowach z NFZ. Tym bardziej że ma być minimum zabiegów. Na horyzoncie są długi.

- Opłata za gotowość covidową rekompensuje niewykonywanie świadczeń przez szpitale. Do tej pory, od wiosny, z powodu walki z covidem wypłaciliśmy z NFZ ok. 47 mln zł. To nie jest mało. Pieniądze nie są problemem.

Szpital w Zielonej Górze informuje, że zdarzają się dni, kiedy na oddziale zakaźnym wszystkie miejsca intensywnej terapii, a więc z respiratorami, są zajęte. Co się stanie, gdy przyjedzie pacjent, który wymaga takiej opieki?

Jesteśmy na takim etapie walki z pandemią, że gdy zaczyna brakować miejsc, włączamy następne szpitale.

Czyli jak szpital w Gorzowie się zatka, to które czekają w następnej kolejności?

- Powiatowe, m.in w Drezdenku, w Krośnie Odrzańskim.

Przed nami decyzje o tworzeniu szpitala polowego?

- Nie używajmy słowa polowego. Dzisiaj mówimy o szpitalach modułowych, kontenerowych. W sytuacji kryzysowej taki wariant też trzeba przewidywać. Tyle że dziś nie wiemy, czy sytuacja nas do tego zmusi.

W rezerwie jest infrastruktura w Gorzowie, gdzie kończą budowę oddziału hematologii i OIOM, w Zielonej Górze niemal gotowe jest Centrum Zdrowia Matki i Dziecka. Też i te lokalizacje są brane pod uwagę. Zwiększamy również dostępność do punktów wymazowych. Mamy ich w województwie 14 . Nowy powinien powstać przy szpitalu w Nowej Soli a także w Sulęcinie. Tworzymy też kolejne w Zielonej Górze. Są potrzebne, gdyż w szpitalu są już kolejki. Kłopotem jest brak personelu.

Studenci nie mogą pobierać wymazów?

Mogą, rozmawiamy z uczelnią. To jedna z tych kolejnych decyzji podejmowanych z dnia na dzień. Dyktują je fakty i duża skala zagrożenia.

CZYTAJ TAKŻE: Koronawirus: cztery lubuskie powiaty w czerwonej strefie. Jakie zasady obowiązują?

CZYTAJ TAKŻE: Śledztwo w DPS: Trzeci prokurator, szukają ośrodka, gdzie zrobią sekcję zmarłych zakażonych koronawirusem

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.