Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Nowe obostrzenia obowiązują od zeszłej soboty, kiedy cały kraj objęto strefą żółtą. Zaostrzony rygor odczuwają restauratorzy. Wielu, jak Kasza, nie rozumie, dlaczego lokale mogą być otwarte tylko do godz. 9 wieczorem. 

– Przestrzegamy zasad reżimu sanitarnego, a odsetek zachorowań w tej branży jest znikomy – tłumaczy właściciel popularnego lokalu w mieście. Wścieka się, że rząd spycha gastronomię na margines bez przedstawienia planu pomocy finansowej.

Kasza postanowił zorganizować protest. Ten ma się rozpocząć w najbliższą sobotę o godz. 12 pod ratuszem. Zastrzega, że odbędzie się on z zachowaniem rygoru sanitarnego.

„Nie możemy stać bezczynnie my: barmani, bariści, kucharze, kelnerzy, menedżerowie, właściciele, ale też wy: nasi goście!” – nawołuje Kasza na Facebooku. „Byliśmy z wami w każdy wieczór przy celebrowaniu waszych szczęśliwych chwil, nasze kuchnie karmiły wasze podniebienia, nasi barmani robili dla was wyjątkowe koktajle, a teraz w tych trudnych momentach bądźcie z nami, kiedy to rząd ogranicza nasze działanie bez pomocy i informacji co będzie dalej” – pisze.

Na razie chętnych do udziału w proteście zadeklarowało się niewielu, bo ledwie 14 osób. Zainteresowanych jest blisko 50.

GASTRO PROTEST, czyli na pomoc zielonogórskiej gastronomii - link do wydarzenia na Facebooku.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.