Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W ub. tygodniu prezydent Andrzej Duda podpisał tzw. ustawę covidową, w której znalazły się m.in. obowiązek noszenia maseczek, kary za nieprzestrzeganie obostrzeń czy choćby udogodnienia dla funkcjonariuszy służb pracujących w czasie epidemii koronawirusa. I choć prezydent ustawę już podpisał, to PiS celowo zwleka z jej opublikowaniem w Dzienniku Ustaw.

Opóźnienie wynika z zawirowań w Sejmie. Część posłów PiS poparła bowiem poprawkę Senatu, według której dodatek covidowy miaby zostać przyznany wszystkim medykom zajmującym się chorymi na COVID-19, a nie tylko tym, których do takiej pracy oddelegują wojewodowie poszczególnych województw. Rząd jest zdeterminowany, by pozostać przy tym drugim rozwiązaniu. Dlatego nie opublikuje ustawy, dopóki jej nie znowelizuje. Tłumaczy, że dodatkowe wynagrodzenia dla wszystkich medyków zajmujących się pacjentami z koronawirusem kosztowałyby państwo 40 mld zł rocznie. 

Obóz Zjednoczonej Prawicy przekonuje, że grupa jego posłów za poprawką Senatu głosowała przez przypadek. Dlatego zaraz po zorientowaniu się w błędzie przegłosował "konwalidację błędu", a więc uznanie wcześniejszych działań za nieważne.

Dodatku dla wszystkich medyków zajmujących się pacjentami z COVID-19 broni jednak Senat (przepis miałby zapobiec sytuacjom znanym ze szpitala w lubuskim Drezdenku, gdzie po przekształceniu szpitala na coviodowy w krótkim czasie zwolniło się 100 ze 160 wszystkich pielęgniarek). Senatorowie nowelizację rozpatrzą dopiero pod koniec listopada. Oznacza to opóźnienie wejścia w życie ustawy o co najmniej kilka tygodni.

CZYTAJ TEŻ: Rzecznik rządu potwierdza: publikacja ustawy o dodatkach dla służby zdrowia jest wstrzymywana celowo

Zamieszanie wokół ustawy kąśliwie skomentował Wadim Tyszkiewicz, niezrzeszony senator z Nowej Soli, wieloletni prezydent tego miasta.

"»Konwalidacja błędu«. Wiecie co to znaczy? To nowe określenie porządkowania posłów głosujących nie po myśli najjaśniejszego przywódcy Jarosława K." - napisał Tyszkiewicz na Facebooku. "Ustawa została przegłosowana w Senacie i w Sejmie, podpisana przez Andrzeja Dudę. Jednak po wszystkim okazało się, że kilkunastu posłów PiS zagłosowało inaczej niż dostali na ściądze wydrukowanej na kartce. Więc doszło do młotkowania niepokornych i będzie powtórne głosowanie" - tłumaczy Tyszkiewicz we wpisie na Facebooku.

Dalej pisze:

"Ustawa covidowa była procedowana w pośpiechu. Argumentacja: ludzie czekają na pomoc. W Senacie za jeden dzień zwłoki na rzetelną pracę komisji Marszałek Grodzki był odżegnywany od czci i wiary. Teraz Marszałek Terlecki, z sobie tylko znanym wdziękiem, przekłada posiedzenie Sejmu nie o dzień, ale o dwa tygodnie. To jak to jest, już nie ma pośpiechu? Dlaczego? Bo nie wszyscy żołnierze stoją w jednym szeregu i nie wykonują ślepo rozkazów wodza? To jest ta demokracja w wydaniu PiS? No i będziemy mieli konwalidację głosowania niepokornych żołnierzy partii. Taki kraj. Ale pamiętać trzeba, że tam gdzie rozum śpi, budzą się demony. A w PiS na rozum nie ma miejsca. Liczy się tylko karność i tępa poddańczość wobec wodza rewolucji" - stwierdza dosadnie Tyszkiewicz.

"Konwalidacja oznacza naprawienie NIEWAŻNEGO przepisu. A gdzie w poprzednim rozporządzeniu podpisanym przez prezydenta Dudę jest nieważny przepis? Jednym słowem: wariactwo według PiS" - puentuje lubuski senator.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.