Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Polecam spis przez internet. Nie zabiera dużo czasu, nie trzeba nigdzie wyjeżdżać. Spiszmy się jak na rolników przystało – opowiada Zbigniew Bereś w filmie promującym Powszechny Spis Rolny. Rolnik z Otynia tłumaczy, że czas jest ważny, w rolnictwie jesienny szczyt. Akurat u niego kończą się wykopki. – Zbiór ziemniaka jest dosyć zadowalający – ocenia. Plantacja jest dobrze utrzymana, nawadniana, odchwaszczona.

„Samospis” przez internet, w innym spocie zleconym przez Urząd Statystyczny w Zielonej Górze, poleca Kinga Koziarska, właścicielka rodzinnej winnicy pod Nową Solą. To jedna z najstarszych winnic w regionie, liczy sobie prawie 40 lat. – Rodzice hodowali odmiany deserowe, dziś to winnica moszczowa, czyli głównie produkująca wino – opowiada Koziarska. Rolników namawia, by się „spisali” i nie czekali na ostatnią chwilę.

Do udziału w Powszechnym Spisie Rolnym w woj. lubuskim zachęcali także inni rolnicy, pszczelarze oraz kabareciarze, którzy nagrali „prospisową” piosenkę. – Dla PSR wybraliśmy przyjazną promocję, zachęcającą do zrealizowania obowiązku spisowego. Były filmy, spoty, konkursy, reklamy w różnych mediach. Organizowaliśmy też bieg rolnika. Wszystko po to, by o spisie było głośno - mówi Iwona Goździcka, kierownik Lubuskiego Ośrodka Badań Regionalnych w Urzędzie Statystycznym w Zielonej Górze.

W konkursach i loteriach uczestnicy PSR mogli zdobyć nagrody fundowane przez GUS – laptopy, tablety, przenośne twarde dyski. Niektóre konkursy jeszcze trwają, m.in na scenariusze na szkolne lekcje o tematyce rolniczej.

Do 25 listopada w kraju potrwa rywalizacja gmin z najwyższym odsetkiem „samospisania”. W każdym z województw wyróżnionych będzie po pięć gmin. Do wygrania komputery i tablety.

Lubuskie się spisuje

Przypomnijmy. Powszechny Spis Rolny ruszył 1 września, potrwa do końca listopada. W województwie lubuskim jego obowiązkowi podlega ponad 23 tys. użytkowników gospodarstw rolnych. Zbierane są dane m.in o użytkowanych gruntach, ich powierzchni, nawożeniu pól, liczbie zwierząt hodowlanych, maszynach rolniczych, budynkach gospodarskich i różnych rodzajach produkcji rolniczej. W spisie nie ma pytań o majątek ani zarobki rolników.

Rolnik może „spisać się sam” w internecie (to najbardziej preferowana metoda), skorzystać z wywiadu telefonicznego lub bezpośrednio (z rolnikami kontaktują się rachmistrzowie spisowi, w Lubuskiem jest ich 99).

Jak wyglądają statystyki spisowe na ostatniej listopadowej prostej? W Lubuskiem „spisało się” 19 565 gospodarstw, czyli ponad 85 proc. wszystkich rolników z regionu (stan na 18 listopada br.)

– Wszystko idzie zgodnie z planem – tłumaczy Robert Wróbel, zastępca dyrektora Urzędu Statystycznego w Zielonej Górze. – Można zauważyć pewną prawidłowość. Więcej użytkowników „spisuje się w dni powszednie, o wiele mniej w niedziele. Ale w niedziele wzrasta wskaźnik wykorzystywania internetowej aplikacji spisowej.

Najczęściej lubuscy gospodarze korzystali z pomocy rachmistrza. Tę formę wybrało ponad 9 tys. użytkowników, czyli 57 proc. „Spisowy” wywiad telefoniczny wybrało 23 proc. użytkowników, a internetowy „samospis” – 20 proc.

Wykopki w Otyniu. Film promujący Powszechny spis Rolny 2020Wykopki w Otyniu. Film promujący Powszechny spis Rolny 2020 Arch. Urzędu Statystycznego w Zielonej Górze

– Gdyby dziś użytkownik chciał skorzystać z aplikacji spisowej, na wypełnienie formularza będzie miał pięć dni – przypomina Robert Wróbel.

Wśród lubuskich powiatów z najwyższym wskaźnikiem udziału w PSR są:

  1. – powiat żarski – 90 proc.
  2. – powiat żagański – 89 proc.
  3. – powiat strzelecko-drezdenecki – 88 proc.
  4. – powiat nowosolski – 87 proc.

Wskaźnik 90 proc. udziału w PSR przekroczono w 37 lubuskich gminach. Najwyższy osiągnięto:

  1. – w Łęknicy – 100 proc.
  2. – w Brodach – 99 proc.
  3. – w Maszewie – 96 proc.

Nie spiszesz się, zapłacisz karę

Zgodnie z ustawą o Powszechnym Spisie Rolnym udział w spisie jest obowiązkiem każdego użytkownika gospodarstwa rolnego.

– Stąd apel, żeby poświęcić jednak czas rachmistrzowi, gdy zadzwoni. Nie odkładać rozmowy na później, nie wykręcać się brakiem czasu. To rachmistrz potraktuje jako odmowę – przypomina Robert Wróbel.

Zlekceważenie tego obowiązku może skutkować grzywną do 5 tys. zł.

Ale nie tylko perspektywa kary powinna skłonić rolników do wypełnienia swojego jakże ważnego obowiązku. Rolnicy zwlekający ze spisaniem swojego gospodarstwa powinni mieć świadomość, że swoją opieszałością szkodzą nie tylko sobie samym – przypominają statystycy.

Dane zebrane podczas Powszechnego Spisu Rolnego będą wykorzystywane podczas planowania i wdrażania polityki rolnej na każdym szczeblu terytorialnym – gmin, powiatów, województw i całego kraju. Spisy rolne jako jedyne rolnicze badania statystyczne dają możliwość zebrania wielu danych i ich prezentowania na najniższym poziomie podziału terytorialnego, czyli gminy.

– Chodzi o to, by dane były pełne i odpowiedniej jakości, a nie fragmentaryczne. Spis odbywa się co dekadę i z wiedzy, którą dostarcza, korzystamy wszyscy. Jest przydatna dla państwa, samorządów i wielu instytucji – mówi Wróbel. – Następna taka okazja zdarzy się za 10 lat.

PSR i tajemnica statystyczna

Dostęp do danych zebranych w Powszechnym Spisie Rolnym mają wyłącznie upoważnione służby statystyczne GUS i US. Informacje są poufne i podlegają szczególnej ochronie. Przekazane dane są agregowane tak, by nie była możliwa identyfikacja poszczególnych osób i gospodarstw rolnych.

Dane zebrane w ramach spisu rolnego są objęte tajemnicą statystyczną.

Rolnik w Unii

Ostatni Spis Rolny odbył się 10 lat temu, wcześniejszy w roku 2002. Czego się z nich dowiedzieliśmy? Ponieważ spis sprzed dziesięciu lat był pierwszym po wejściu Polski do Unii Europejskiej, można było np. zaobserwować jak unijne programy wpłynęły na stan polskiego rolnictwa.

Przypomnijmy powszechne spisy rolne są obowiązkowe we wszystkich krajach UE.

CZYTAJ TAKŻE: Rachmistrz puka do rolnika

CZYTAJ TAKŻE: W Lubuskiem znika drobne rolnictwo, nadchodzą czasy farmera

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.