Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Po ośmiu minutach gry Zastal wyszedł na wyraźne prowadzenie 20:12, ale od tamtego momentu nie było już dobrze. Jego grze brakowało płynności, dobrych decyzji, a także odpowiednio szybko rotującej obrony. Trzeba jednak pochwalić gości, bo odrobili zadanie domowe i pokazali bardzo dobrą odpowiedź na wysoką obronę Zastalu na zasłonach. Zarówno Kamil Łączyński, jak i Sherron Dorsey-Walker, nie bali się przegrać piłki przez kolegę – jednego, drugiego – od którego piłka trafiała do rollującego pod kosz, gdzie ten mógł rzucić, szukać ścieżki pod obręcz, ewentualnie odegrać na czystą pozycję na obwodzie. Przyjezdni nie żałowali sobie piłki, ich gra wyglądała momentami naprawdę bardzo efektownie i efektywnie zarazem. Na pewno swój udział ma w tym dobra atmosfera w drużynie. Ławka Startu żyje i wspiera kolegów na boisku, cała drużyna nakręca się udanymi akcjami, nie oglądając się na to, że straciła trzech podstawowych zawodników (kontuzja Adama Kempa, rozwiązane kontrakty z Lesterem Medfordem i Armanim Moore’em). Mimo tych osłabień w połowie drugiej kwarty Lublin remisował w Zielonej Górze 32:32, a chwilę później wyszedł nawet na prowadzenie.

3.12.2020 - Zastal Enea BC Zielona Góra vs Pszczółka Start Lublin. Przebieg gry - statystyki FIBA3.12.2020 - Zastal Enea BC Zielona Góra vs Pszczółka Start Lublin. Przebieg gry - statystyki FIBA FIBA Live Stats

Ostatnie minuty pierwszej połowy należały jednak do koszykarzy Zastalu, którzy zezłoszczeni na swoją grę wrzucili wyższy bieg, w tym przyłożyli się mocniej do defensywy. Do szatni schodzili już na prowadzeniu 49:42. Grę ciągnęli Iffe Lundberg (19 pkt, 9 as.) i Marcel Ponitka (16 pkt, 4 as.), najczęściej punktował Geoffrey Groselle. Na swoim koncie środkowy zapisał 24 pkt (10/13 z gry), 11 zbiórek i cztery asysty.

Po zmianie stron znowu było tak, że Lublin zbliżał się do Zastalu, ale ten koniec końców wychodził z mniejszej lub większej opresji. Powtarzały się błędy, Żan Tabak miał mnóstwo pretensji, lecz jego gracze skupiali się w koniecznych momentach, by ostatecznie zwyciężyć 90:75. Po drodze wygrali wszystkie kwarty. Od gry mieli 12 dni przerwy, ale to nic przy ekipie Startu, która odpoczywała aż 26 dni!

W ekipie Startu najwięcej punktowali rzucający Martins Laksa (20 pkt, 3/3 za trzy, 9/9 z linii) oraz środkowy Joshua Sharma (16 pkt, pięć zbiórek). Po dorobku tego ostatniego w kontekście jego 21 minut spędzonych na parkiecie widać, że w pomalowanym Zastalu hasał sobie dość beztrosko.

ZASTAL ENEA BC ZIELONA GÓRA  90:75  PSZCZÓŁKA START LUBLIN

Kwarty: 22:19 | 27:23 | 17:14 | 24:19.

ZASTAL: Lundberg 19 (2), Ponitka 16 (2), Richard 12 (2), Freimanis 5, Groselle 24 oraz Berzins 9 (1), Williams 3 (1), Put 2, Koszarek 0. 

START: Łączyński 12 (2), Dorsey-Walker 11 (1), Laksa 20 (3), Borowski 1, Szymański 4 oraz Dziemba 11 (1), Sharma 16, Jeszke i Pelczar – 0.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.