Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Polski Holding Hotelowy oraz PHN Property Management - spółka zależna Polskiego Holdingu Nieruchomości (PHN), należącego w większości do skarbu państwa - mają nabyć do 5 lutego 2021 r. spółkę Cosmar Polska, funkcjonującą pod nazwą Regent Warsaw Hotel - poinformował portal "Business Insider".

"Wyborcza" o sprawie pisała już w połowie roku. Na bazie transakcji rządowe spółki przejmą Hotel Regent u zbiegu Belwederskiej i Spacerowej, który część warszawiaków wciąż pamięta jako hotel Hyatt. Obiekt zbudowany został przy wsparciu kredytu udzielonego przez Bank Pekao. Cosmar Polska po otwarciu hotelu miała problemy ze spłatą zobowiązania, w 2018 r. ogłosiła upadłość, a syndyk wystawił hotel na sprzedaż. Dwa państwowe holdingi nie ujawniły ceny, jaką zaoferowały za hotel. Syndyk wcześniej twierdził, że obiekt jest wart 150-200 mln zł.

Polski Holding Hotelowy w 2018 r. powołał do życia rząd PiS.

Tyszkiewicz: Socjalizm, jak Lenin, wiecznie żywy

Pomysł przejmowania hoteli przez rządowe spółki krytykuje Wadim Tyszkiewicz, obecnie niezrzeszony senator, w przeszłości wieloletni prezydent Nowej Soli. Tyszkiewicz na blogu napisał: "Kołchozy powracają. Był Orbis, będzie PolKołchozBis. Świat zwariował".

"Coś niebywałego. Zaledwie 30 lat temu wyrwaliśmy się z jarzma kolektywizacji, a znów wracamy krok po kroczku do gospodarki centralnie sterowanej. Socjalizm, jak Lenin, wiecznie żywy. I można tylko się domyśleć, skąd u rządzących ten bakcyl czy raczej zaraza, która przechodzi z pokolenia na pokolenie »Czym skorupka za młodu…«. Panie prezesie, nieprawdaż? Władza kusi i deprawuje, a władza absolutna kusi i deprawuje absolutnie" - pisze dalej Tyszkiewicz.

I tłumaczy: "Przecież przekonaliśmy się na własnej skórze, co znaczy własność państwowa, czyli niby to nasza, a jakby niczyja. Przecież wiemy z własnych doświadczeń, tzw. narodowych (modne ostatnio słowo), że państwowe na dłuższą metę zawsze przegra z prywatnym. I choć kapitalizm nie jest systemem idealnym i ma mnóstwo wad, nikt nie wymyślił dotąd systemu lepszego. Fidel Castro, idąc drogą wytyczoną przez wiecznie żywego Lenina, próbował udowodnić coś innego. Był z was ktoś na Kubie? Wenezuela jest jeszcze lepszym przykładem" - wykłada senator z Nowej Soli.

Na koniec pyta: "Czy coraz mocniej ogłupiane totalną propagandą społeczeństwo zapomniało, co znaczy słowo PGR? Co znaczy dyrektor fabryki przywieziony w teczce z nadania partii? Co znaczy gospodarka oparta na woli partii i interesach partii, i jej członków, a przede wszystkim egzekutywy, a nie Narodu?" - pisze Tyszkiewicz.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.