Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

W piątek odbyło się nadzwyczajne zgromadzenie wspólników Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze. Na nim prezes lecznicy Marek Działoszyński przedstawił plany i podsumował ciężki pandemiczny 2020 r.

Okazuje się, że w pandemii lecznica zanotowała niewielki spadek hospitalizowanych pacjentów i liczby wykonanych procedur medycznych w stosunku do 2019 r. Wyjątkiem są pacjenci chorzy onkologicznie. Liczba zabiegów chirurgii onkologicznej wzrosła.

Klinicznym oddziałem chirurgii i chirurgii ogólnej kieruje prof. Dawid Murawa. Szef Polskiego Towarzystwa Chirurgów Onkologów już po pierwszym lockdownie alarmował, że trzeba mocno zmniejszyć kolejki do operacji. Zamknięte przychodnie i praktyki lekarzy rodzinnych spowodowały, że pacjenci byli diagnozowani z kilkutygodniowym opóźnieniem. Co w przypadku chorób onkologicznych, np. guzów trzustki, wątroby czy piersi, mogło stać się śmiertelnym wyrokiem.

Zielonogórski szpital przyjął zasadę, że chirurdzy będą mieć dużo większy niż zwykle dostęp do sal operacyjnych (np. kosztem wstawiania endoprotez kolana).

W pandemii mniej pacjentów przyjęły także poradnie przyszpitalne. Nie dlatego, że były zamknięte, ale dlatego, że pacjenci odmawiali często wizyty, obawiając się zakażenia koronawirusem. W porównaniu do 2019 r. udzielono jedynie 86 proc. porad. Jak szpital kończy rok? – Mimo bardzo trudnego czasu jednostka zakończy 2020 r. niewielkim zyskiem – poinformował wspólników prezes Działoszyński.

Remontować!

Szpital chce wykonywać dalej remonty. Przede wszystkim kontynuować termomodernizację, by zaoszczędzić kilka milionów złotych rocznie na ogrzewaniu czy dostarczaniu ciepłej wody. Projekt zakłada docieplenie murów, poddaszy, wymianę stolarki, instalacji, a nawet kaloryferów w niemalże wszystkich budynków lecznicy. Do tego cały szpital zyska nowoczesny wygląd. Będzie w podobnej, jasnej stylistyce co Centrum Zdrowia Matki i Dziecka. Oczywiście zostanie zachowany klinkier na zabytkowych budynkach.

– Gdy zobaczyłam projekt dziecięcego szpitala, to pomyślałam, że krajobraz nie pasuje do tego nowoczesnego budynku i że trzeba coś z tym zrobić. Okazją stały się renegocjacje regionalnego programu operacyjnego tej perspektywy, bo niestety środków finansowych na ochronę zdrowia już nie było. Całkowicie zostały one zaangażowane, szczególnie na dwie kluczowe inwestycje w regionie: Radioterapię w Gorzowie oraz Centrum Zdrowia Matki i Dziecka. Udało się nam jednak przekonać Komisję Europejską, ale tylko dlatego, że widzieli, iż z wielką konsekwencją, skutecznie realizujemy nasz plan. Jest Szpital Uniwersytecki, jest kierunek lekarski, budujemy Centrum Zdrowia Matki i Dziecka, zgadzamy się na termomodernizację. Tu są zaangażowane duże środki europejskie, ale też środki budżetu województwa i szpitala – mówi lubuska marszałek Elżbieta Polak.

Remont onkologii

Działoszyński chce w tym roku także ruszyć z remontem kultowego budynku L, czyli popularnej porodówki, w którym także znajduje się oddział onkologii.

Budynek nie był remontowany od czasu, gdy powstał w latach 70. PRL-u. Wkrótce ma się to zmienić. Z budynku zniknie oddział położniczo-ginekologiczny. Razem z oddziałem neonatologii wyprowadzi się do wybudowanego jesienią Centrum Zdrowia Matki i Dziecka (dziś działa tam tymczasowy szpital covidowy).

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.