Unia Europejska zachęca firmy i instytucje badawczo-naukowe do wiązania się w klastry. Te są szczególnie ważne dla regionów przygranicznych, takich jak Lubuskie. Modelowy przykład? Jest. U nas to branża metalowa.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Lubuskie, postrzegane jako region handlowo-usługowy, od kilku lat zmienia swoje oblicze dzięki rozwojowi przemysłu, którego produkcja niemal w 70 proc. trafia na eksport. Od 2010 r. przoduje w tym produkcja części i elementów dla branży motoryzacyjnej. Daleko za nią są produkcja spożywcza (w tym sławskie zagłębie mięsne) i tradycyjne lubuskie branże, czyli przetwórstwo drewna, produkcja papieru i mebli. Rośnie transport i logistyka, przetwórstwo tworzyw sztucznych oraz branża IT/ICT.

Filar? To wciąż przemysł tradycyjny, silna w Europie branża metalowa. Lubuskie na potęgę produkuje maszyny, konstrukcje, dźwigi, elementy do turbin wiatrowych i elektrowni. Obok największych firm jak Holding-Zremb, który zatrudnia 400 pracowników i sprzedaje do USA, Francji, Niemiec i Skandynawii, działa sporo średnich i małych firm. Też wysyłają swoje produkty w świat. Zatrudniający 160 osób Gotech z Gorzowa brał udział w budowie elektrowni jądrowej Olkiluoto w Finlandii. Jego wyroby cenią sobie Siemens, Hitachi, Mostostal. Obroty spółki to 20 mln euro.

– Wyrośliśmy na prostych pracach remontowych i montażowych w polskich elektrowniach i elektrociepłowniach. To było 31 lat temu. Dziś eksportujemy na całą Europę i poza nią. Od dekady mocno angażujemy się w projekty energetyki offshore’owej, a więc budowy elementów do morskich wież wiatrowych. Na Zachodzie są bardzo popularne. W Polsce dopiero powstaje prawo, które umożliwi budowę takich elektrowni na Bałtyku. To będą ogromne inwestycje – mówi Mariusz Batura, prezes Gotechu.

Kraj ze stali

Przez wiele lat Polska była dla Europy głównym dostawcą komponentów ze stali. Najwięcej lądowało w Niemczech i Skandynawii. Kiedy Norwegowie budowali platformy wiertnicze, niemal wszystkie komponenty stalowe zlecali polskim firmom. – Przy okazji zabrali setki wykwalifikowanych monterów i spawaczy – wspomina Batura.

Krajowy metal miał dwie zalety: wysoką jakość i niską cenę. Dziś o konkurencyjność jest trudniej, bo… Polska się bogaci, a to idzie w parze ze wzrostem kosztów pracy, prądu, ciepła.

– Jakość nadal mamy świetną, ale cena nie jest już taka fajna. Nie chodzi jednak o to, żeby narzekać. Inaczej nie będzie. Musimy się jednoczyć, by sprostać większym zadaniom – przekonuje Batura.

Gotech jest jedną z 38 lubuskich firm zrzeszonych w Lubuskim Klastrze Metalowym. LKM jest stowarzyszeniem, działa od 13 lat. Powstał, by umacniać branżę, udrożnić przepływ wiedzy i technologii, ułatwiać kontakty z zagranicą i światem nauki. Stąd członkami LKM są też Akademia im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie, Centrum Kształcenia Zawodowego czy Gorzowski Ośrodek Technologiczny. Dołączyły do niego Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Mechaników (SIMP), Lubuska Organizacja Pracodawców i Lubuski Sejmik Gospodarczy.

– Nasza firma była jednym z założycieli LKM. Trochę było tak, że zachęciła nas do tego Unia Europejska, trochę już wcześniej podglądaliśmy Niemcy, bo przecież od lat fajnie współpracujemy z frankfurckim Business and Innovation Centre. U nich klastry to powszechna rzecz – tłumaczy Zbigniew Rudowicz, prezes firmy Mestil.

Spółka zatrudnia ponad 100 osób, produkuje linie technologiczne, podzespoły i maszyny. Specjalizuje się też w przenoszeniu fabryk. Klienci? Choćby słynny Michelin, ten od opon.

– Zebraliśmy wiedzę, jak tworzy się taki klaster, i założyliśmy go. Skoncentrował współpracę firm z branży. Zaczęło się od siedmiu, dziś jest nas kilkadziesiąt. Wymieniamy się informacjami, podzlecamy zadania, bo przecież bywa tak, że pojedyncza spółka nie jest w stanie obrobić całego projektu. Jedna firma ma duże maszyny, inna specjalizuje się w spawaniu i obróbce blach. Kiedy trzeba, łączymy siły – opowiada Rudowicz.

Jak Dolina Krzemowa

Czym jest klaster? To skupisko powiązanych ze sobą wyspecjalizowanych firm z pokrewnych branż. Konkurują i współpracują ze sobą jednocześnie. Najbardziej znany przykład? Dolina Krzemowa w Kalifornii. Biznes modowy w Paryżu i Mediolanie, przemysł motoryzacyjny w amerykańskim Detroit czy południowych Niemczech.

Włodzimierz Fleischer, dyrektor LKM: – Firmy z branży różnią się wyrobem i usługą końcową, ale szereg procesów pomocniczych – szkolenia, zakupy materiałów i wyposażenia – jest taki sam. I można to wspólnie wykonywać. Podobnie z badaniami. Jeżeli robią to razem dwie firmy, to wychodzi taniej. Wyniki każdy zastosuje na swój sposób. To jedna z wielu korzyści bycia w klastrze. Pomagamy też w sięganiu po pieniądze unijne. Pilnujemy wszystkich informacji o programach, przepuszczamy przez sito i przekazujemy firmom te, które ich dotyczą. Robimy również projekty z kolegami z Niemiec, opracowaliśmy kilka modułów szkoleniowych – wylicza.

Jeden z ciekawszych projektów to wyprodukowanie z kompozytów ramienia robota przemysłowego. Klaster prowadzi go wspólnie z Uniwersytetem Zielonogórskim, Brandenburskim Uniwersytetem Technicznym i SIMP-em.

– Klaster jest bezcenny w czasach pandemii koronawirusa. Prezesi firm rozmawiają, naradzają się i podpowiadają, jak reagować na trudne sytuacje – dodaje Fleischer.

Największy sukces LKM? Prezes Mestilu nie ma wątpliwości: – Z naszej inicjatywy na Akademii w Gorzowie – uczelni de facto humanistycznej – stworzono kierunki techniczne, w tym mechanikę i budowę maszyn. W tym roku mury opuszczą pierwsi absolwenci – mówi Rudowicz.

– Cierpimy na brak rąk do pracy. Szkolnictwo zawodowe na wiele lat upadło, dopiero teraz się podnosi. Brakuje frezerów, spawaczy, operatorów obrabiarek. To musi się zmienić – wylicza cała branża.

Lubuskie klastry

O tym, jak skuteczniej wspierać klastry, dużo mówiło się w urzędzie marszałkowskim na kolejnym webinarium o innowacjach.

– Szukamy dobrych praktyk i skutecznych narzędzi do stymulowania rozwoju klastrów. Chcemy bardzo mocno na nie postawić. Będą one mogły składać wnioski w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego – mówi Elżbieta Anna Polak, marszałek województwa lubuskiego.

W Lubuskiem w ostatniej dekadzie zawiązano kilkanaście klastrów, ale wiele nie przetrwało próby czasu. Ze względu na pandemię koronawirusa tymczasowo działalność zawiesił Lubuski Klaster Przedsiębiorczości i Turystyki. Wśród tych, które się utrzymały i nadal prowadzą działalność, są: Gorzowski Klaster Energii, Klaster Zwalczania Gatunków Inwazyjnych, Klaster Turystyki Historycznej, Centrum Lubuskich Innowacji Agrotechnicznych (inicjatywa klastrowa) czy wreszcie Zachodni Klaster Informatyki i Bezpieczeństwa IT, działający pod skróconą nazwą E-COOP.

Ten ostatni nie ma jeszcze osobowości prawnej. Prowadzi go Fundacja Rozwoju Inicjatyw Gospodarczych, a wiodącą firmą jest Perceptus z Zielonej Góry.

– Naszym kluczowym partnerem jest Uniwersytet Zielonogórski. Prowadzimy akademię IT Security, wykłady, projekt „ready to work”, oferujemy płatne praktyki i staże. Udało nam się przeszkolić ponad 700 osób – wylicza Jacek Starościc, prezes Perceptusa.

Firma specjalizuje się w bezpieczeństwie cyfrowym. Jej ostatni najgłośniejszy projekt to mobilne data center, które – rozproszone po kraju – będą bezpieczniejsze niż dotychczasowe molochy. – Pokazały to ostatnie pożary w serwerowniach OVH czy konflikt na Ukrainie, gdzie Rosjanie zniszczyli trzy kluczowe data center i administracja państwowa przestała istnieć – tłumaczy Starościc.

Ma nadzieję, że do klastra dołączą kolejne firmy. – Możemy realizować wspólne projekty, możemy wystartować do przetargu jako konsorcjum. Branża informatyczna w regionie ładnie się rozwija, ale chcemy to jeszcze przyspieszyć.

Lubuskie innowacje
Lubuskie innowacje  Urząd Marszałkowski w Zielonej Górze

CZYTAJ TAKŻE: Lubuskie innowacje: Ogród pod kopułą i mobilne ładowarki

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem