Nie sposób wybiegać w przyszłość, nie pamiętając o korzeniach, czyli przeszłości. W Europie wygrywają miasta i regiony, które zachowały ciągłość kulturową, to znaczy z ufnością inwestują w to, co sprawdziło się przez wieki - pisze Krzysztof Fedorowicz.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jakie wyzwania czekają Lubuskie, Gorzów i Zieloną Górę w następnych dwóch dekadach? Pandemia koronawirusa uświadomiła nam niepewność życia, zaplanowanego, stabilnego, podporządkowanego „krzywej rozwoju”. Więc to może nie dobrobyt i praca są kluczowymi wyzwaniami, a coś zupełnie innego.

Swoje propozycje do „Wyborczej” przysłał Krzysztof Fedorowicz, winiarz z Łazu koło Zaboru, pisarz, autor powieści „Zaświaty” i „Grunberg”.

Pisze:

Korzeniami Zielonej Góry, ale również Lubuskiego jest tradycja winiarska. Uprawa winnicy i produkcja win, najlepiej tych z zielonym listkiem (ekologicznych), świetnie wpisuje się w walkę z kryzysem klimatycznym, nowymi technologiami oraz ochroną środowiska, czyli Zielonym Ładem.

Samorząd wojewódzki od lat mówi, że marką Lubuskiego jest wino. Dowód – powstanie winnicy w Zaborze, największej w kraju, skupiającej kilkunastu producentów wina. Gospodarzem terenu jest Uniwersytet Zielonogórski, a sama uprawa nie powstałaby bez zaangażowania marszałek Elżbiety Polak.

Ale winnice to nie tylko południe regionu. Winnice rosną w okolicach Mierzęcina, a także Santoku. Myślę o Łukaszu Chrostowskim, Jowicie Banek czy Pawle Kurtyce, a także Stowarzyszeniu Santockie Winnice, które wkrótce na nasadzenia będzie anektować wzgórza położone w Gorzowie.

Zielona Góra wreszcie zaczyna sobie przypominać o osiemsetletnim trwaniu. Dwa lata temu została odnaleziona XVIII-wieczna rycina ratusza, na którym umieszczono winiarską winietę, dowodzącą, że uprawa winorośli była najważniejszym zajęciem mieszczan. Jednak potęga naszego winiarstwa przypada na przełom XIX i XX wieku, a z okazji siedmiuset lat Zielonej Góry popularne były pocztówki właśnie z kieliszkiem wina i winną latoroślą. Na terenie miasta mieliśmy wtedy 750 hektarów winnic, tyle, ile dziś rośnie w Wiedniu.

Żeby jednak tradycji stało się zadość, potrzebne jest zaangażowanie władz miasta i regionu. Muszą powstać odpowiednie instrumenty. Najlepszym sposobem będzie odpowiedni projekt w ramach Lubuskiego Programu Operacyjnego, w którym premiowane będą winnice zakładane w dawnych siedliskach czy remonty zabytkowych obiektów winiarskich z przeznaczeniem na obiekty związane z produkcją wina i obsługą ruchu turystycznego. Niezbędne jest również zaangażowanie uniwersytetu. Powstanie kierunku enologia oraz stworzenie instytutu badawczego przyspieszy powstanie regionu winiarskiego z kilkoma apelacjami. To pozwoli skupić się na konkretnych szczepach oraz uprawie winorośli i winifikacji zgodnej z tradycją – czyli w trosce o jeszcze wyższą jakość.

W 2040 roku Zielona Góra i region ze wspaniałym, wpisanym na listę UNESCO (są na niej winiarskie regiony o średniowiecznym rodowodzie), dziedzictwem, i z tłumem turystów, którzy będą nas odwiedzać w poszukiwaniu wspaniałych pinotów, rieslingów i sektów. Ale żeby tak się stało, już teraz należy powołać zespół, który zacznie nad tym pracować. W trosce o dobrobyt, przyszłość naszych dzieci i klimat.

Wyzwania dla Lubuskiego. Piszcie, zgłaszajcie propozycje

Ułóżmy listę siedmiu najważniejszych wyzwań Zielonej Góry do 2040 r. Zgłaszajcie swoje propozycje. Opisujcie, dlaczego są najważniejsze i co nam przyniosą. Najciekawsze opublikujemy.

Piszcie na:

supermiasta@lubuskie.agora.pl

lub

listy@zielona.agora.pl

Głosy zbieramy do 6 kwietnia. Potem ułożymy listę rankingową i zaczynamy wielki plebiscyt Supermiast i Superregionów.

Supermiasta
CZYTAJ WIĘCEJ

CZYTAJ TAKŻE: Supermiasta 2040. Mniej samochodów i betonu, mądre planowanie. Jakie są zielonogórskie wyzwania?

 CZYTAJ TAKŻE: Superregion 2040. Zielona kraina szuka dobrej pracy, wody i kolei. A może inne wyzwania są ważniejsze?

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Świetne słowa! Historia miasta i regionu to perła do wykorzystania. Niestety, obecne władze miasta sa w tej sprawie ignorantami. kubicki myśli tylko w perspektywie kolejnych wyborów, brakuje mu wiedzy, wrażliwości, klasy jako prezydentowi. tymczasem na szczęście sa tacy jak Fedorowicz, który robi dla regionu fantastyczną rzecz - promuje go, promuje oczywiście siebie, ale tym samym cały region i to zapyziałe miasto.
    już oceniałe(a)ś
    5
    0