Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Lokalna spółka zwozi na nieczynne składowisko w Mirocinie Dolnym (powiat nowosolski) tysiące ton odpadów. Mają one posłużyć do rekultywacji wysypiska. Miejscowa społeczność twierdzi, że to jedno wielkie oszustwo. Po reportażu TVP lubuski wicemarszałek zażądał wstrzymania prac.

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Teraz Adrian Pikulski, radny Kożuchowa,  z mieszkańcami napisali list otwarty do marszałek Elżbiety Polak. Żądają zamknięcia kontrowersyjnego składowiska.

Oto list mieszkańców:

Szanowna Pani Marszałek, Mieszkańcy Mirocina Dolnego są zaniepokojeni pracami rekultywacyjnymi na działce 460 w Mirocinie Dolnym dotyczącymi nie tylko zamknięcia składowiska odpadów pogalwanicznych, ale przede wszystkim pracami obejmującymi rekultywacje terenu wyrobiska po dawnej żwirowni. O naszych wątpliwościach informujemy urzędy już od 2019 roku. To głównie mieszkańcy, ale również media informują o pewnych niejasnościach oraz nieprawidłowościach przy wspomnianej rekultywacji. Z przykrością muszę poinformować, że jak dotąd żaden urząd, który wydał decyzje czy o rekultywacji czy o odzysku odpadów jak również jednostki kontrolujące, nie wykazał się chęcią podjęcia z własnej inicjatywy przeprowadzenia rzeczowej kontroli, która wynika zarówno z potrzeby, jak i z obowiązku, jaki spoczywa na urzędach państwowych.

Szanowna Pani Marszałek, zwracamy się do Pani, aby podjęła Pani zdecydowane kroki w celu cofnięcia wydanej decyzji zatwierdzonej przez urzędników Departamentu Środowiska Urzędu Marszałkowskiego. Wiele rzeczy powinno być wyjaśnionych, zanim rekultywowany obszar nie będzie bardziej zdegradowany niż był przed rozpoczęciem prac na tym terenie. Z pewnością jest znana Pani ekspertyza przyrodnicza przeprowadzona 16 marca 2021 roku na terenie działki 460 na wniosek burmistrza Kożuchowa.

Kosztem czego ma być zniszczona pozostała tam przyroda? Czy wycięcie 40-letnich drzew i w ich miejsce wsypanie odpadów i posadzenie później traw ma się nazywać rekultywacją? Czy tak ma wyglądać naprawa terenów niekorzystnie przekształconych? „To nie skala przekształcenia terenu w wyniku działalności górniczej decyduje, czy dany teren może być nadal uznany lub nie za teren niekorzystnie przekształcony, ale obecny jego stan, który jak wynika z protokołów oględzin uległ naturalnej rekultywacji - pokrył się roślinnością, a w obecnej sytuacji wypełnianie tego terenu odpadami wiązałoby się z wycinką bujnej roślinności powstałej w wyniku naturalnej sukcesji, co stanowiłoby degradację przyrodniczą i świadczyłoby o braku poszanowania dla środowiska naturalnego” (Naczelny Sąd Administracyjny z dnia 4 września 2019 r. II OSK 2584/18).

Składowisko pod Mirocinem w powiecie nowosolskimSkładowisko pod Mirocinem w powiecie nowosolskim Arch. Adrian Pikulski

Kolejną niewyjaśnioną sprawą jest używanie nieodpowiednich odpadów przy rekultywacji wyrobiska po byłej żwirowni. Sprawa trafiła do Sejmu jako zapytanie poselskie (3354). Inna sprawa, która pojawiła się ostatnio, po wznowieniu granic między działką 460 a terenem Lasów Państwowych i która wymaga dogłębnej analizy, a niestety nie została zbadana przed wydaniem przez Urząd Marszałkowski decyzji o rekultywacji, to przywrócenie rzeźby terenu do pierwotnego stanu. Według decyzji Urzędu Marszałkowskiego celem jest „przywrócenie pierwotnej rzeźby terenu działki 460”. W naszym przekonaniu, gdyby przywrócono pierwotną rzeźbę terenu tylko na działce 460, spowoduje to zniekształcenie terenu jako całego obszaru, ponieważ wyrobisko to teren działki 460 i również teren Lasów Państwowych.

Jak wiemy, decyzje o rekultywacji całego wyrobiska nie były konsultowane ani z Lasami Państwowymi, ani z mieszkańcami. W związku z powyższym decyzja Pani Marszałek powinna być cofnięta, ponieważ jest nielogiczna, niespójna, a jej wykonanie przyniesie niezamierzony efekt w stosunku do celu, którym jest poprawa środowiska. A wręcz przeciwnie, będzie to teren bardziej zdewastowany niż był.

Przywrócenie rzeźby terenu do stanu pierwotnego. Po lewej fragment mapy z 1933 roku – topografia terenu obejmująca działkę 460 w Mirocinie Dolnym. Po prawej topografia terenu w czasach obecnych. Poziomice 100 i 99 zostały przerwane na skutek działań człowieka poprzez wydobycie żwiru (kolor pomarańczowy i czerwony). Podniesienie terenu niekorzystnie przekształconego do rzędnej terenu sąsiedniego, czyli do poziomu skarpy jest niemożliwe, wykonując prace rekultywacyjne tylko na działce 460, ponieważ część wyrobiska leży na terenie Lasów Państwowych (teren wyrobiska oznaczony na zielono należy do Lasów). W przypadku rekultywacji tylko działki 460 i podniesienia tego terenu aż do rzędnej skarpy znajdującej się na terenie Lasów wówczas od granicy działki aż do skarpy, na terenie Lasów, powstanie duże zagłębienie, co będzie nienaturalne i będzie niezgodne z pierwotnym zarysem rzeźby terenu.

Z uwagi na wiele niejasności przy rekultywacji terenu działki 460 w Mirocinie Dolnym przedstawione powyżej a wynikającej z decyzji wydanej przez Urząd Marszałkowski apelujemy o jej cofnięcie.

W imieniu mieszkańców radny gminy Kożuchów

Adrian Pikulski

Piszcie do "Wyborczej":

Czekamy na Wasze listy:

listy@zielona.agora.pl

CZYTAJ TAKŻE: Podchody wokół złotego biznesu śmieciowego. Dlaczego tylko jedna spalarnia odpadów w Lubuskiem?

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.