Nadzwyczajna sesja rady miasta nie przyniosła rozwiązania konfliktu między prezydentem Januszem Kubickim a właścicielem koszykarskiego Zastalu Januszem Jasińskim. Padły oskarżenia o nikczemność i bolszewizm. Na koniec radni Kubickiego uwalili dokument, który mógł pomóc Zastalowi. Nie pomogły nawet prośby posła Jerzego Materny.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przed miesiącem Janusz Kubicki ogłosił konkursy na wsparcie żużla i koszykówki. Postawił w nich nowy warunek, którego nie wymagał nigdy wcześniej - zgodę na audyt finansowy w sportowych spółkach. Do rozdania miał po 1,5 mln zł dla żużlowego Falubazu i koszykarskiego Zastalu.

Falubaz bez problemu zgodził się na audyt i na początku kwietnia dostał pieniądze (miasto jest współwłaścicielem klubu, audyt tak naprawdę może przeprowadzić w dowolnym momencie). Inaczej sprawa ma się z Zastalem. Właściciel klubu Janusz Jasiński do dokumentów finansowych nie chce dopuścić skonfliktowanego z nim prezydenta. Twierdzi, że Kubicki zamierza szukać haków, by dalej szkodzić klubowi i robić mu czarny PR, jak wtedy, gdy opublikował fake newsa o zadłużeniu Zastalu sięgającym 10 mln zł. Długi - w rzeczywistości o połowę mniejsze - ciągną się za klubem od lat i nie przeszkadzały Kubickiemu jeszcze latem 2020 r., gdy w Warszawie odbierał złoty medal za kolejne mistrzostwo Polski. Dwa miesiące później wszystko się zmieniło, prezydent odwrócił się plecami.

Tajemnicą poliszynela jest, że Kubicki karze Jasińskiego za brak politycznego poparcia. Oczekiwał, że Jasiński jako prezes Organizacji Pracodawców Ziemi Lubuskiej zagra na osłabienie pozycji marszałek Elżbiety Polak w zamian za miliony przelane do klubu w ostatniej dekadzie. Do władzy w sejmiku Kubicki dobiera się od roku. Jasiński nie chciał brać w tym udziału, odmówił. Prezydent zakręcił więc kurek z pieniędzmi.

Kubicki audytu żąda wbrew przepisom określonym przez radę miasta. Problem polega też na tym, że informacje zdobyte przez urzędników staną się jawne. - To nasze know-how, dzięki któremu od dekady jesteśmy na szczycie i zdobyliśmy siedem medali mistrzostw kraju, w tym pięć złotych. Przede wszystkim jednak konkurs narusza przepisy prawa. Boję się, że za dwa lata do klubu wejdzie prokurator i każe oddać dotację. Wpakujemy się w bubel prawny i już się nie podniesiemy. Tak było kiedyś z piłkarską Lechią - tłumaczył "Wyborczej" Jasiński. Lubi przypominać, że Kubicki walczy z nim na prywatnej wojnie jak kiedyś z Robertem Dowhanem, byłym prezesem Falubazu.

Nadzwyczajna sesja

Mieszanie sportu w politykę nie odpowiada wielu kibicom, a także części miejskich radnych. Działacze Koalicji Obywatelskiej przygotowali projekt uchwały, który miał doprecyzować zasady dotowania zawodowych klubów sportowych. Dokument zapobiegłby samowoli Kubickiego w stawianiu kolejnych warunków i zobowiązał go, by dotacje były proporcjonalne do osiąganych wyników i nie różniły się od siebie wysokością o więcej niż 30 proc. Uchwała miała też ustalić ścisłe terminy prowadzenia i rozstrzygnięcia konkursów (do końca pierwszego kwartału pierwszego roku).

Dokument na sesji online rady miasta stanął w piątek. Jasiński do ratusza przyszedł osobiście ze wsparciem Jerzego Materny, posła PiS. Jego pomoc dla klubu jest kluczowa, odkąd Kubicki odwrócił się plecami. To Materna przekonał państwową spółkę Enea, by została sponsorem tytularnym Zastalu i włożyła do klubu dużo więcej pieniędzy niż wcześniej.

- Gospodarka i sport muszą nas jednoczyć, a nie dzielić. Nie ma tu miejsca na politykę. Rząd może nie jest idealny, PiS też kiedyś przestanie rządzić, ale chciałbym, żebyśmy się szanowali i działali dla dobra miasta i regionu ponad podziałami - mówił Materna. - Mamy wspaniałą koszykówkę, gramy ponad 60 meczów w sezonie. Wygraliśmy z największymi klubami w lidze VTB. Promocja, jakiej zawsze chcieliśmy, za małe pieniądze. Nawet do premiera Morawieckiego pisałem, kiedy pokonaliśmy CSKA Moskwa - opowiadał.

Przypominał Kubickiemu, że załatwił miastu pieniądze na budowę południowej obwodnicy czy remont mostu w Cigacicach. Zdradził, że już blisko jest podpisanie umowy z PGE, która zostałaby sponsorem hali CRS za 2 mln zł rocznie.

Proszę was wszystkich o zgodę ponad podziałami. Jeśli będziemy robić z tego politykę, to nie jesteśmy nic warci

- apelował Materna.

Kubicki: Miliony dla komorników

Po nim głos zabrał Kubicki. Długo opowiadał o swojej miłości do koszykówki, o tym, jak załatwił klubowi sponsoring Okocimia, kiedy Zastal grał jeszcze w 1. lidze, jak doprowadził do przeprowadzki z Drzonkowa do hali przy ul. Szafrana, wreszcie - jak wybudował CRS i obiekt treningowy przy ul. Amelii.

- Czemu się więc spotykamy? Bo o pewnych sprawach musimy sobie powiedzieć i nie będzie to miła rozmowa. Ostatnie lata to czasy świetności klubu, dały nam dużo radości, ale też coś, co nas przygniata i nie jest powodem do dumy. Długi, długi i jeszcze raz długi. Zastal jest z tego znany w Polsce, w mediach opisywany negatywnie - tłumaczył prezydent. 

Wymieniał przykłady: kontrakt Karola Gruszeckiego, umowy Kodiego Justice'a i Michaela Humphreya, niespłacone zaległości wobec trenera Igora Jovovicia i jego asystentów. Kubicki zaznaczał, że wyroki w tych wszystkich sprawach wydał BAT (arbitraż Międzynarodowej Federacji Koszykówki).

- A przy tym zawodnicy skarżyli się, że Janusz Jasiński rozpowiada nieprawdziwe informacje. Gazety pisały, że w Zielonej Górze przepłaca się koszykarzy. Żyliśmy ponad stan, nie potrafiliśmy zaciągnąć hamulca - mówił Kubicki.

W swojej prezentacji prezydent uderzał mocnymi hasłami, takimi jak "cena lekkomyślności" albo "czy może być jeszcze gorzej?". Wypominał, że klub do dziś sądzi się z firmą Wataha, która organizowała Zastalowi transport w sezonie 2017/18. Że w ubiegłym roku do urzędu miasta przyszedł komornik, szukając pieniędzy, bo przeczytał w gazecie, że miasto kupi udziały w klubie (rada miasta zgodziła się na to na początku 2019 r.).

- Weszliśmy do Falubazu, ale do Zastalu nie, bo sytuacja okazała się na tyle trudna, że naraziłbym się na oskarżenia o działanie na szkodę miasta - zaznaczył Kubicki, przyznając niechcący, że już wcześniej wiedział o trudnej sytuacji finansowej klubu. Potem zapewniał, że "zrobi wszystko, by go uratować", ale boi się scenariusza znanego ze Zgorzelca, Słupska czy Koszalina, gdzie kluby koszykarskie zbankrutowały.

Kubicki zaproponował, by za audyt odpowiadał Krzysztof Machalica, radny PO, związany przez wiele lat z koszykówką. - Chciałbym, żeby klub odzyskał dobre imię, bo jest uważany za najgorszego płatnika w całej lidze. Chciałbym się cieszyć dobrą grą, ale nie czytać o bzdurnych kontraktach. Musimy wyjaśnić sytuację do bólu i pójść dalej. Nie zgadzam się na wydawanie milionów na komorników - stwierdził Kubicki.

Jasiński: To jest nikczemność prezydenta

Kubicki starał się wypaść na człowieka gotowego do ugody, ale jego manipulacje rozwścieczyły Jasińskiego. Prezydent po raz kolejny sugerował, że nie wiadomo, na co idą miejskie dotacje, podczas gdy każda z nich jest szczegółowo rozliczana. Jeszcze w zeszłym sezonie pieniądze na konta zawodników przelewał Konrad Witrylak, szef biura prezydenta. Witrylak przez 10 lat zasiadał w radzie nadzorczej klubu. Do dziś twierdzi, że nie miał dostępu do ważnych dokumentów.

Jasiński: - Prezydent się chwali, że nam pomógł. Dziękuję. Raz działał jako przedstawiciel sponsora, a potem jako prezydent miasta. Nigdy z własnych pieniędzy. A ja Zastal finansuję z własnej kieszeni od 20 lat. Budżet w ostatnich latach wyniósł ok. 100 mln zł. Od miasta pochodziło 20 proc. tej kwoty. Pozostałe 80 proc. trzeba było komuś zabrać: sponsorom, kibicom, dobroczyńcom. Klub powstał dla ludzi, dla mieszkańców. To nie jest fabryka gwoździ, naszym celem nie jest ekwiwalent finansowy. Wiecie, jakie zadłużenie ma Barcelona, największy klub na świecie? Około miliarda euro - wskazywał Jasiński.

- Wiele lat temu założyliśmy spółkę sportową, wyciągnęliśmy Zastal z dna. Zostałem w tym praktycznie sam, bo większość moich współpracowników zbankrutowała, wypadła z rynku. Przed naszym powrotem do ekstraklasy największym sukcesem w całej historii Zastalu od 1946 r. było 4. miejsce. Teraz czwarte miejsce uznajemy za porażkę. Graliśmy w Eurolidze i innych europejskich pucharach. Weszliśmy na szerokie wody, działaliśmy najlepiej, jak potrafiliśmy, ale było ciężko, brakowało sponsorów. Czy popełniliśmy błędy? Owszem, mnóstwo, o kilku prezydent powiedział. Ale jak inaczej mieliśmy się nauczyć? Po co wypominać sprawy z Gruszeckim, który jest dawno spłacony? - mówił Jasiński.

Przypominał prezydentowi, że rozwiązanie umów z trenerem Jovoviciem i jego asystentami przed sezonem 2019/20 wynikało z zatrudnienia trenera Żana Tabaka, co zaakceptowało miasto i osobiście Konrad Witrylak jako część planu naprawczego. Tabak obiecał przywrócić równowagę finansową, ale polecił rozwiązać umowy z zawodnikami - Justice'em i Humphreyem.

- Chcieliśmy za małe pieniądze zrobić dobry efekt i robimy to od dwóch sezonów. Justice i Humphrey nie pasowali do koncepcji i rzeczywiście mieli przepłacone kontrakty, które w dłuższej perspektywie rozwaliłyby chemię w zespole. Dzisiaj takich umów bym nie podpisał, ale człowiek uczy się na błędach. Może poniosła mnie ambicja, przyznaję, ale proszę mi pokazać, w jakich innych dziedzinach Zielona Góra odniosła taki sukces? Teraz łatwo wytykać, ile to kosztowało. Obecnie nasz budżet na trenerów i zawodników mieści się w 4 mln zł rocznie - tłumaczył Jasiński.

- Niczego nie ukrywamy - podkreślał. - Wataha? To oni nie dotrzymali umowy, która mówiła o wzajemnej kompensacji usług. Sąd zmniejszył więc roszczenia, zawarliśmy ugodę i 80 proc. już mamy spłacone. Prezydent manipuluje. Dlaczego od września nie chce się ze mną spotkać? Co się nagle stało? Skoro sytuacja jest tak fatalna, to dlaczego Polski Związek Koszykówki i liga VTB dopuszczają nas do rozgrywek? Dlaczego urząd skarbowy nie ma zastrzeżeń? Dlaczego Koszarek gra u nas już siedem lat? Dlaczego przyszedł Żan Tabak, człowiek z wielkiego świata, były gracz NBA, trener czołowych drużyn w Europie? Przecież on firmuje klub swoim nazwiskiem - wyliczał Jasiński. 

- Proszę o pomoc, ale nie przyszedłem po jałmużnę. To, co robi prezydent, to nikczemność. Mówi, że chce pomóc klubowi, ale nie przyznaje pieniędzy, zasłaniając się długami. To tak, jakby doprowadzić kogoś na skraj wycieńczenia, a potem pytać, dlaczego jest taki chudy. Dlaczego Falubaz dostał pół miliona za promocję picia kranówki, chociaż do końca zeszłego roku rozegrał dwa mecze, a my 60? To pokazuje prawdziwe intencje. Nie idzie się na rozprawę rozwodową z żoną, którą się kocha.

Od 20 lat tylko ja biorę odpowiedzialność za ten klub. I nie robię tego dla siebie. Prezydent jutro przyjdzie do Intermarche i będzie chciał zostać dyrektorem, bo ceny są za wysokie. To jest bolszewizm

- zakończył ostro Jasiński. Zaznaczył, że ekwiwalent reklamowy klubu tylko za luty wyniósł prawie 9 mln zł.

Uchwała nie przeszła

Przed głosowaniem radnych Kubicki jeszcze raz zabrał głos

- Wspaniała reklama? Tak, cała Polska wie, że nie płacimy. Falubaz nie miał problemu, pokazał wszystko, co chcieliśmy. Sami się zastanówcie, co tam musi takiego być, że nie możemy się dowiedzieć. Miliony wydane na komorników pokazują, że w klubie nie dzieje się dobrze - zwrócił się prezydent do radnych. 

Sławomir Kotylak, PO: - Prezydent pogrąża klub i odwraca uwagę od problemu. Lubi mówić, że jest koncyliacyjny, ale tak naprawdę panuje zasada "kto nie z Mieciem, tego zmieciem". Prezydent też popełniał błędy, które kosztowały miasto miliony. Przypomnę tylko konflikt z prywatnymi przedszkolami, który łącznie z kosztami sądowymi i odsetkami kosztował miasto 10 mln zł. Gdyby klub miał ogromne długi, to nie dostałby licencji na grę w lidze. Prezydent mija się z faktami.

Bożena Ronowicz, PiS: - Śmiem powątpiewać, czy audyt w Falubazie w ogóle się odbył. Poza tym, gdy zabiegaliśmy o audyt radnych w miejskiej spółce od palmiarni i cmentarza, to prezydent był bardzo przeciwny, tłumacząc, że to spółka, że ma swoje organy kontroli. Oczekiwanie audytu to wytrych, aby nie dać Zastalowi pieniędzy. Poza tym w radzie nadzorczej klubu przez 10 lat był przedstawiciel miasta. Może za trzy lata też się dowiemy, że ludzie prezydenta nie mieli dostępu do ważnych dokumentów. Proszę o rozsądek i racjonalne podejście. Poprzyjmy uchwałę, bo określi przejrzyste zasady.

Ostatecznie projekt uchwały o dotowaniu klubów sportowych uśmiercili radni Kubickiego. Pomógł im Paweł Zalewski, były członek Ruchu Miejskiego, który od miesięcy głosuje po linii prezydenta. Razem mieli 12 głosów przeciwko. Za projektem głosował cały klub Koalicji Obywatelskiej, PiS (z wyjątkiem Marka Budniaka, który wstrzymał się od głosu) i Tomasz Nesterowicz z SLD. Nieobecny był Mariusz Rosik z KO.

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Kiedyś byłem zagorzałym przeciwnikiem pomysłu wprowadzenia limitu dwóch kadencji dla prezydentów miast. Teraz całym sercem popieram ten pomysł. Bez tego przepisu Kubicki już nigdy nie oderwałby się od koryta. Stworzył wokół siebie siatkę klakierów, szczelnie poobsadzał ich w urzędach, miejskich spółkiach a nawet w radzie miasta (z sejmikiem województwa mu jednak nie wyszło). W takiej sieci powiązań trudno byłoby o sprawiedliwą rywalizację o fotel prezydenta i odsunięcie Kubickiego od władzy.
    @petrczech2
    No cóż. Taki styl prezydentury mieszkańcom Zielonej Góry odpowiada, skoro głosują na niego w trzech ostatnich wyborach
    już oceniałe(a)ś
    8
    2
    Kubicki:najwiekszy szkodnik Zielonej Góry. Dla prywatnych wojenek zniszczy miasto.
    już oceniałe(a)ś
    30
    1
    Radni, którzy głosowali przeciwko:

    1. Andrzej Bocheński
    2. Andrzej Brachmański
    3. Filip Czeszyk
    4. ROBERT GÓRSKI
    5. Filip Gryko
    6. Grzegorz Hryniewicz
    7. Rafał Kasza
    8. Wiesław Kuchta
    9. Zbigniew Bartosz Binek
    10. Wiesław Kuchta
    11. Tomasz Sroczyński
    12. Paweł Wysocki
    13. Paweł Zalewski

    Górskiego celowo "wyróżniłem", bo jeszcze kilka lat temu "walczył" o losy Zastalu. Był w tej całej grupie Socios Zastal i w czymś tam jeszcze. Ale wtedy się trzeba było pokazać przed wyborami. Teraz trzeba tylko spłacać wyborcze długi Kubickiemu.
    @petrczech2
    A mnie zirytował Czeszyk. Facet tak pięknie gadał a na koniec i tak zagłosował przeciwko. Żenada.
    już oceniałe(a)ś
    10
    0
    @petrczech2
    Tylko Kuchtę dwa razy podałeś
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    @jpy1
    Czeszyk stoi na czele klakierów kubickiego. Zapytam tylko: jaki ma u niego dług? Dotacje dla studia tańca?
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    @beaszept
    Oczywiście. To się tancbuda nazywa czy jakoś tak. Kubicki mu dał kasę na remont. Obrzydliwe było to co zrobili radni.
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    @beaszept
    Tancerz jest klakierem każdego prezydenta ZG. Na korytarzach Podgórnej 22 widywany jest od dekad. Bardzo śliski typ. Pani prezydent z PIS pewnie może potwierdzić me słowa bo wtedy też warował pod jej drzwiami. I jeszcze wcześniej za prezydenta z SLD czy tych z PO.
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    @petrczech2
    Warto zapanietac nazwiska tych usluznych aparatczykow
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    Ze strony Kubickiego i jego przydupasów to był koncert kłamstw i prób upokorzenia p. Jasińskiego. Kubicki i ta jego chęć odegrania doprowadzi klub do upadku. Do radnych: za dwa lata wybory. Uwolnimy was od ciężaru podejmowania właściwych decyzji. Będziecie mogli z waszym guru udać się na zieloną trawkę.
    już oceniałe(a)ś
    25
    0
    Kubicki jest przegrany
    już oceniałe(a)ś
    23
    0
    Żadna nowość , że niektórzy radni dawne komuchy ( pupilki koronościemniaka ) głosowały przeciw dofinansowaniu?
    już oceniałe(a)ś
    18
    0
    Mały człowiek o wąskich horyzontach za to z wielkim ego rządzi miastem. W imię prywatnych ambicji niszczy najlepszą wizytówkę miasta.
    Drwal. Zniszczy w tym mieście wszystko co dobre. Historia zapamięta go wyjątkowo paskudnie.
    już oceniałe(a)ś
    17
    0
    kubicki ma wielkie ambicje, ale za małą głowę. a co do jego radnych, to ciekawe co zrobią, gdy ich szef straci władzę. Wszyscy sa skompromitowani. może niech wyjada do pcimia?
    już oceniałe(a)ś
    13
    0