Wiosna 2021. Na krótki wypad na majówkę świetne są Wzgórza Piastowskie, na dłuższy okolice Bukowej Góry, a dla wytrwałych Bóbr i rejony Nowogrodu.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tegoroczna majówka nie jest zbyt fortunna. Planowanie długiego weekendu odpada, tym bardziej warto pomyśleć o jednodniowych wypadach rowerowych w okolicy. Zielona Góra ma to szczęście, że wciąż jest położona wśród dużych kompleksów leśnych. Proponuję kilka alternatywnych tras rowerowych, mniej oczywistych, wymagających trochę większej eksploracji, w większości z dala od popularnych asfaltowych ścieżek rowerowych.

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Trochę szkoda, że okoliczne zielonogórskie lasy, położone w wielu miejscach na malowniczych wzgórzach są głównie lasami gospodarczymi. Jednak są i dobre tego strony. W ostatnich latach powstawały wygodne, szutrowe trasy, z dala od zgiełku i szos. Można się na nie natknąć praktycznie z każdej strony miasta.

Na Wzgórza Piastowskie!

Najlepiej na krótką wyprawę rowerową nadają się Wzgórza Piastowskie lub kompleks zwany Lasem Piastowskim. Należy tylko uważać na dużą wycinkę około kilometra na południe od Źródełka, gdyż jest tam bardzo duża łacha piachu, przez co nawet fat bikem może być trudno się poruszać. Pojeździć tutaj mogą szukający spokojnej jazdy wśród zieleni, bo niekoniecznie trzeba wjeżdżać na wszystkie wzgórza, oraz amatorzy większego wysiłku. Tras jest mnóstwo. Oczywiście w południowej części, która powstała w innym zlodowaceniu, gdzie jest mniej piachu, prowadzona jest obwodnica południowa, która zniszczy część wzgórz, ale jeszcze poza wyciętym lasem możemy oglądać naturalne ukształtowanie terenu. Polecam eksplorację lasu pomiędzy Zieloną Górą, Ochlą i Świdnicą. Nie ma potrzeby wytyczania konkretnej trasy, ale na uwagę zasługuje wygodna szutrówka, która zniszczona zaraz na wylocie ul. św. Huberta, w reszcie przebiegu pozwala dobrze się przemieszczać ze wschodu na zachód.

Jeśli ktoś szuka ambitniejszej i wytyczonej trasy, polecam edycje wyścigu Kaczmarek Electric MTB, który miał także odcinek na północ od Świdnicy, po drugiej stronie drogi 27, gdzie znajduje się kilka ciekawych miejsc, w tym obszar chroniony Dereniówka.

Na Bukową Górę!

Śląskie Wrota przy Bukowej Górze
Śląskie Wrota przy Bukowej Górze  Fot. Adam Hreszczyk

Chcemy pojechać gdzieś dalej? Ostatnio mamy dużo szumu w mediach w sprawie  budowy ścieżki rowerowej między Zatoniem i Niedoradzem. Wydawać by się mogło, że bez tej ścieżki trudniej dotrzeć w okolice rezerwatu Bukowa Góra czy mostu w Stanach na Odrze. Znów jednak warto skorzystać z leśnych szutrówek. Jeśli chcecie przemieścić się na południowy wschód od Zielonej Góry, dobrze wyprawę rozpocząć w Starym Kisielinie na ul. Wiosennej. Po minięciu pięknych starych drzew przy rozbudowywanym osiedlu, które być może niedługo znikną z krajobrazu, za obwodnicą Kisielina skręcamy w lewo. Mijamy stadninę koni, dojeżdżamy przed działkami do rozstaju dróg. Kiedyś można było przejechać już w Kisielinie przez tory i potem jechać łąkami, jednakże teraz łąk już nie ma ze względu na hale strefy gospodarczej. Pozostaje nam jazda z zachodniej strony torów, aby dotrzeć do drugiego przejazdu, gdzie strefy jeszcze nie ma. Po dokładniejszym przyjrzeniu się na mapach Google można ten przejazd bez problemu zobaczyć. Położony jest na wysokości Ługowa. Mamy do dyspozycji dwie szutrówki. Jedną skręcamy zaraz za stadniną w dół, druga, biegnąca obok działek, doprowadzi nas do Ługowa.

W okolicy Ługowa mamy kilka możliwości przejazdu, ale pamiętajmy, że drugi przejazd pod torami, patrząc od strony Kisielina znajduje się mniej więcej na wschód od tej miejscowości i dojechać do niego możemy albo leśnymi drogami, lub oznaczoną na mapie ścieżką leśną numer 12. Gdy miniemy tory, ścieżką tą (oznaczoną na mapach Google) dojedziemy bez problemu do asfaltowej drogi między Czarną i Niedoradzem. W tym miejscu trzeba przejechać kilkadziesiąt metrów asfaltem w lewo i po chwili dotrzemy do kolejnej szutrowej trasy po drugiej stronie drogi. Jeśli nie będziemy skręcać w żadną z odnóg, dotrzemy do wąwozu, którym jedziemy w okolice zakola Odry łączącej się ze Śląskimi Wrotami. Tu możemy się pokręcić po leśnych drogach, a potem pojechać na most w Stanach. Polecam objazd drogą w kierunku Otynia dołem, mijając rezerwat Bukowa Góra, a następnie wrócić górą, do szutrówki, którą przyjechaliśmy. Z okolic bunkra na wzgórzu nad Śląskimi Wrotami dostępna jest szutrówka położona na południe od tej, którą wcześniej przyjechaliśmy i wracając nią, musimy pamiętać, że aby dotrzeć z powrotem do ścieżki leśnej numer 12. Trzeba będzie podjechać trochę dłuższy kawałek asfaltem, ale dzięki temu można zrobić przyjemną pętlę po lesie.

Pewnie jeszcze ktoś spyta, jak dojechać do Kisielina z różnych części miasta. Jest na to wiele sposobów, zarówno z północy, gdzie mamy do dyspozycji zarówno ścieżki rowerowe jak i dla amatorów bardziej naturalnych szlaków park Poetów. Z południa natomiast można wykorzystać lasy pomiędzy Raculką i Starym Kisielinem, które są powoli wycinane pod osiedla, więc być może to ostatnie lata, gdy jeszcze możemy się nimi nacieszyć.

Leśniów, Ciemnice, czyli w stronę Bobru

Adam Hreszczyk,  zielonogórzanin, zapalony rowerzysta, działa w Ruchu Miejskim
Adam Hreszczyk, zielonogórzanin, zapalony rowerzysta, działa w Ruchu Miejskim  Arch. prywatne

Kolejna trasa jest już o wiele dłuższa i wymaga spojrzenia na mapę. Można część trasy skrócić sobie docierając szybciej asfaltem lub większość przejechać lasem. Najpierw musimy dotrzeć do Płotów, skąd ul. Leśną w stronę Sudołu rozpoczynamy naszą przejażdżkę. Minąwszy Sudoł docieramy do północnej części Leśniowa Wielkiego. Kierując się na północ lasem możemy dotrzeć do Lasek. Ten odcinek nie gwarantuje, że będzie tam dobra droga, dlatego pozostaje asfaltowa alternatywa drogą 279. Jeśli jednak ktoś lubi eksplorację i jazdę z mapą, co w dzisiejszych czasach jest dosyć wygodne ze względu na smartfony, powinien bez problemu dojechać lasem. Gdy znajdziemy się na wysokości parku Dworskiego, który położony jest po drugiej stronie drogi, musimy skręcić na zachód w leśną drogę, która poprowadzi nas pagórkami w stronę Ciemnic. Tutaj mała uwaga, ta droga zaczyna się między najbardziej na zachód wysuniętymi zabudowaniami Lasek.

Teren tutaj bardzo przypomina okolice Bukowej Góry i naprawdę warto się tu wypuścić. To miła odmiana dla rowerzystów przyzwyczajonych do przemierzania kilometrów sosnowych lasów.

Docieramy do Ciemnic. Jeśli chcemy jechać w dłuższą trasę, najlepszą alternatywą pozostają lokalne drogi asfaltowe, którymi możemy powoli zataczać okrąg, przecinając drogę wojewódzką w Pławie, kierując się w stronę miasta lasami po południowej stronie drogi wojewódzkiej. Ale oczywiście jeśli chcemy przedłużyć wycieczkę, to przez Szczawno i Dąbie można dotrzeć do dosyć malowniczej okolicy zakola Bobru, skąd niedaleko jest do tamy w Dychowie. Stąd lasami i lokalnymi drogami udajemy się na południe w stronę Nowogrodu Bobrzańskiego, cały czas trzymając się rzeki.

Jeśli jechaliśmy wschodnią stroną Bobru, tuż przed Nowogrodem powinniśmy trafić na Jezioro Turowskie, a następnie warto trzymać się dalej przy rzece, aby dotrzeć w okolice kościoła Wniebowzięcia NMP. Kawałek wcześniej, na wzgórzu jest drugi kościół i las pomiędzy nimi znajduje się na dosyć sporym zboczu, gdzie ścieżki mogą umilić przejazd każdemu, kto lubi urozmaicić trasę szybkim zjazdem. Oczywiście wcześniej trzeba skręcić pod górę, w stronę kościoła św. Bartłomieja. Ul. Kościelna rozpoczyna szlak rowerowy, najpierw pod górę, a następnie po minięciu drogi 295 i skręcie w prawo, zamienia się ona w dosyć długi leśny zjazd biegnący wzdłuż Brzeźniczanki. To bardzo dziwne ale nie jest widoczny na mapach Google ani na Traseo, z których korzystałem przy tym opisie, ale musicie uwierzyć na słowo, bo jechałem tamtędy wiele razy.

Drągowina, Kotowice, Niwiska, czyli powrót znad Bobru

Gdy z lewej strony pojawią się pola, to znaczy, że dojeżdżamy do ul. Długiej we wsi Drągowina. Tak to już niestety jest, że skoro poprzednia część trasy biegła w większości w dół, tym razem czeka nas podjazd przez praktycznie całą wieś. Na jej końcu skręcamy w prawo do lasu kierując się w stronę Kotowic lub Niwisk. Jeśli ktoś tu dotrze, będzie musiał zdać się na swój własny zmysł orientacji i ewentualnie mapę, gdyż przez ten las można przejechać na kilka sposobów. Warto to jednak zrobić po swojemu, gdyż po chwili mamy znowu z górki i zawsze można znaleźć jakiś nowy szybki zjazd lub ciekawą ścieżkę. Jeśli wyjedziemy na pola i łąki na zachód od Kotowic, można łatwo zorientować się, gdzie jesteśmy. Jeśli ktoś patrzy w kierunku południowym z okolic Świdnicy, to właśnie na pierwszym planie w oddali widać wzgórze z Kotowicami. Jeśli ktoś by zabłądził w lesie, kierując się na północny wschód, na pewno wyjedzie na drogę 290 lub „żagańską" biegnącą z Kotowic do Niwisk, która to miejscowość jest następnym etapem.

Leśne drogi i lasy między Wilkanowem a Zielona Górą
Leśne drogi i lasy między Wilkanowem a Zielona Górą  Fot. Adam Hreszczyk

Tuż za Niwiskami należy skręcić w lewo i po chwili znowu w lewo, aby po minięciu Czarnej Strugi dotrzeć do szerokiej szutrówki, na której znowu skręcamy w lewo i po chwili w prawo. Tutaj powinien znajdować się stary trakt z kostki, jednakże nie daję gwarancji, że ktoś go już nie rozebrał. Kierujemy się dalej na północ mając na uwadze, żeby po minięciu Śląskiej Ochli skręcić w stronę bunkrów, do których dostaniemy się drogą z Łochowa. Jeśli dotrzemy do Bunkrów, to znaczy, że jesteśmy blisko Świdnicy, już prawie w domu, jeśli ktoś mieszka w Zielonej Górze.

Tutaj znowu musimy przejechać trochę asfaltem, w górę Świdnicy ulicą Długą, by skręcić w Wiśniowe Wzgórze, której przedłużeniem jest polna droga, która po około ośmiuset metrach, skrętem w lewo, dociera do wspomnianej szutrówki, biegnącej z zachodu na wschód Lasu Piastowskiego, skąd każdy powinien już wiedzieć, jak dojechać do domu.

 A może na Sterków i do Gryżyny

Oczywiście ta ostatnia trasa jest bardzo długa i można ją rozdzielić na kilka wypadów. W tym celu mały opis, jak dotrzeć głównie lasami do Nowogrodu Bobrzańskiego z Zielonej Góry. Możemy zacząć zarówno na Wzgórzach Piastowskich, jak i w okolicy jeziorka Cegielnia, jednakże finalnie musimy znaleźć się w Koźlej, do której można dojechać zarówno asfaltem, jak i lasami. Tam wjeżdżamy w leśną drogę przy rozwidleniu dróg po zachodniej stronie miejscowości. Lasem docieramy do Grabowca, skąd po przejechaniu miejscowości skręcamy leśną drogą w stronę Pajęczna. Następnie wybieramy najkrótsze drogi z Pajęczna do Sterkowa i ze Sterkowa do Podgórzyc, gdzie jesteśmy już bardzo blisko Turowa i wspomnianego wcześniej Jeziora Turowskiego.

Eksploruję okolicę już od ponad 20 lat i naprawdę każdy może znaleźć coś dla siebie. Nie jestem całkowitym przeciwnikiem ścieżek rowerowych, ale dziwi mnie budowanie ich na wyrost, podczas gdy tras, którymi można jeździć rowerem, mamy w okolicy naprawdę ogromną ilość. Dodatkowe miejsca, jakie można polecić, to także na dłuższą trasę Gryżyński Park Krajobrazowy lub na południowy wschód od Bytomia Odrzańskiego, położone na wzgórzach wyższych niż Piastowskie, Annobrzeskie Wąwozy i Dalkowskie Jary. Na te ostatnie warto już chyba wybrać się samochodem, bo cała trasa z Zielonej Góry wraz z objechaniem tego lasu to około 140 km i w większości jazda asfaltem.

*Adam Hreszczyk

Zielonogórzanin, zapalony rowerzysta, działa w Ruchu Miejskim.

To ostatni moment! Głosuj w plebiscycie Superregiony i Supermiasta 2040

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Dzieki za opis, ale przydałoby się dodatkowo załączyć trasy wyznaczone w np google maps i wrzucić do artykułu dla lepszej orientacji.
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    najlepiej przez Lubsko/Brody/Zasieki/Forst pojechać do Niemiec, a tam już... ELDORADO rowerowe
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Dobry tekst. Poprosimy jeszcze o mapy lub gpx
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Pan Autor dawno chyba nie był w lasach na rowerze. Wokół ZG mnóstwo ścieżek rozjeżdżonych przez ciężki sprzęt wycinkowy lub budujący obwodnicę. Jeden wielki dramat, nie idzie normalnie jechać :(
    @Leonzg
    No niestety, okolice trasy obwodnicy są podniszczone. Ale na razie ocalała enklawa dębów przy skrzyżowaniu dróg pożarowych, którą wynegocjowaliśmy z koleżanką z Ruchu Miejskiego z Lasami Państwowymi aby jej nie wycinali przez następne 10 lat.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0