Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kilkunastu demonstrantów z organizacji lewicowych, Strajku Kobiet i KOD przyniosło pod galerie BWA biało-czerwone białoruskie flagi i chorągiewki, transparenty, „pokrwawione" farbą płótna.

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

To reakcja na ostatnie wydarzenia na Białorusi, zaostrzających się represji reżimu Łukaszenki, przejęcia samolotu i aresztowanie niezależnego dziennikarza i blogera Romana Protasiewicza.

Pikieta dla Wolnej Białorusi, Zielona Góra, 28 maja 2021 r.Pikieta dla Wolnej Białorusi, Zielona Góra, 28 maja 2021 r. Fot. Artur Łukasiewicz/AG

- To nasz gest wsparcia, współczucia  i solidarności dla Białorusinów walczących o  godność i wolność. Mamy obowiązek być z nimi – mówiła Agnieszka Chyrc, szefowa zielonogórskiego Strajku Kobiet.

Marek Leluk, starszy zielonogórzanin. – Moi rodzice pochodzą z Kołpienicy pod Baranowiczami. Zawsze czuli więź z Białorusią. Ojciec doczekał czasu, gdy stała się niepodległa państwem, przeżywał, gdy Białoruś stawała się  państwem autorytarnym. Nie doczekał, gdy władza zaczęła stosować przerażające represje. W jego imieniu sprzeciwiam się, gdy cierpią ludzie, a  Białoruś stała się paskudną krwawą dyktaturą.

Z głośników pod BWA popłynął krzyk Jany Shostak pod ambasadą Białorusi. Odczytywano nazwiska więzionych Białorusinów, historie Dimy Stahouskiego, 17-latka, który skoczył z wieżowca. - Gdybym nie był pod presją moralną, myślę, że nie zdecydowałbym się na tak okropny czyn jak samobójstwo. Ale moje siły się skończyły – napisał w pożegnalnym liście.

Pikieta odbyła się w rocznicę zatrzymania Siarhieja Cichanouskigo – autora kanału na YouTube „Państwo do życia", męża Swiatłany Cichanouskiej, faktycznej zwyciężczyni białoruskich ubiegłorocznych wyborów prezydenckich, po których w wyniku fałszerstw wyborczych ogłoszono, że ponownie miał wygrać Aleksander Łukaszenka.

Spontaniczną demonstrację pod BWA śledzili policjanci. Po niej spisali Agnieszkę Chyrc. – Musimy, obowiązują przepisy sanitarne. Ktoś do pani zadzwoni – tłumaczyli.     

CZYTAJ TAKŻE: Festiwal z piwnicami winiarskimi w roli głównej. 3 dni, 17 piwnic i aż 25 winnic!

CZYTAJ TAKŻE: Z zielonogórskich ulic znika kolejny kiosk w starym stylu. "Żegnają mnie z łezką w oku"

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.