Wielkiego ścigania może nie było, tor nie sprzyjał, ale stawka meczu i towarzyszące mu emocje były ogromne. Falubaz Zielona Góra w rewanżowym meczu zremisował z GKM-em w Grudziądzu, zgarnął bonus i jest znacznie bliższy utrzymania w ekstralidze.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Żużlowcy jeździli pod ogromną presją. Mecz miał zdecydować o tym, kto - Falubaz czy GKM - utrzyma się na przyszły sezon w ekstralidze. W tle duże pieniądze z nowego, sytego kontraktu z telewizją, który obowiązywać zacznie w przyszłym roku. 

- To mecz wart 5 mln zł - podkręcali atmosferę telewizyjni komentatorzy.

Stawkę spotkania od początku widać było na torze. Dużo upadków, agresywnej walki łokieć w łokieć, zero odpuszczania. Tyle że to Grudziądz zaczął znacznie lepiej. W pierwszym biegu Paweł Miesiąc wykorzystał błąd Maxa Frickego i Mateusza Tondera, na drugim wirażu wcisnął się po krótkiej i minął metę za  Przemysławem Pawlickim. 5:1 dla GKM-u, dopiero piąta taka sytuacja w całym sezonie.

Kibice z Zielonej Góry drżeli, bo także juniorski biegł szedł na 5:1 dla gospodarzy. Szczęście w nieszczęściu, Nile Tufft wjechał w tylne koło Denisa Zielińskiego, spowodował upadek i przerwanie biegu. Tufft pojechał karetką do szpitala, ale Falubazowi wyszło na dobre. W powtórce najszybszy był już Fabian Ragus.

Jeden wyścig później to Ragus został wykluczony. W czwartej gonitwie szczepił się na wyjściu z pierwszego wirażu z Norbertem Krakowiakiem. Sędzia wykluczył zielonogórzanina, który zawężał tor jazdy, ale nawet na powtórkach sprawa nie była oczywista. Na szczęście w powtórce indywidualnie rywali objechał Matej Zagar i uratował remis.

Po pierwszej serii było 15:9 dla Grudziądza. W międzyczasie jeszcze Patryk Dudek i Piotr Protasiewicz nie dali rady Nickiemu Pedersenowi.

Warunki na torze były trudne. W sobotę w Grudziądzu padało, porobiły się koleiny. Na pewno nie było to celowe, bo w pułapki wpadali także miejscowi. Za to po stronie Falubazu widać było tendencję zwyżkową. Drugą serię przegrał już tylko dwoma punktami, a trzecią - kluczową - wygrał aż ośmioma, odrabiając wszystkie straty. I to nawet pomimo kiepskiej dyspozycji Maxa Frickego. Australijczyk wlókł się gdzieś w ogonach, odjechał jeden z najsłabszych meczów w sezonie.

Co z tego, gdy z otchłani wyłonił się Matej Zagar! Słoweniec napił się chyba magicznego napoju, bo nagle z dołującego żużlowca przemienił się w rajdera gotowego przywozić komplety. Na sześć swoich startów aż trzy wygrał indywidualnie, dwa razy był drugi. W Grudziądzu nie brylował od dawna, tym razem tor leżał mu wyjątkowo. Raz nawet minął metę przed Pedersenem.

Przed biegami nominowanymi mieliśmy jeszcze serię remisów, w tym nieoczekiwane indywidualne zwycięstwo Piotra Protasiewicza, który musiał radzić sobie w pojedynkę pod nieobecność Nile'a Tuffta. Po drodze wykluczony Paweł Miesiąc, wcześniej defekt Pawlickiego. Takie momenty były solą meczu, ale powiedzmy sobie szczerze: Falubaz miał też sporo szczęścia.

Taktyka Piotra Żyto? Będzie przedmiotem sporów. Jedni powiedzą, że Dudka trzeba było nie puszczać na Pedersena i tam szukać punktów. Drudzy, że za wcześnie sięgnął po rezerwę taktyczną (Dudek za Tondera w szóstym), która praktycznie nic nie dała. Że inaczej mógł obsadzić biegi nominowane. 

Przed ostatnimi gonitwami sprawa była otwarta, startowaliśmy od stanu 39:39, ale ani Falubaz, ani GKM, nie były w stanie zapewnić sobie zwycięstwa. Najpierw Protasiewicz zderzył się z Pawlickim, wyłamując mu szprychy, sędzia zarządził powtórkę w pełnej obsadzie. W niej Pawlicki musiał jechać na drugim motocyklu, który - jak później przyznał sam żużlowiec - okazał się doskonale dopasowany i powiózł go po pewne trzy punkty. Przez chwilę jechał na 5:1 do spółki z Miesiącem, ale Falubazowi znów dopisało szczęście - Miesiąc wpadł w dziurę, a wtedy przemknęli obok niego Protasiewicz i Fricke.

W ostatniej gonitwie też powtórka w czterech - przedłużający prostą Pedersen podciął Zagara. Niestety w drugim podejściu Patrykowi Dudkowi nie udało się już tak fajnie wystartować, a poza tym pozwolił się sprytnie ograć Pedersenowi na wyjściu z pierwszego wirażu. Duńczyk wygrał, ale jego rodak Kenneth Bjerre nie był w stanie zapewnić wsparcia.

W Grudziądzu remis po 45:45. Bonus za zwycięstwo w dwumeczu dla Zielonej Góry, co oznacza, że Falubaz przytulił w tabeli dwa duże punkty. Obecnie ma ich łącznie sześć i po dziewięciu rundach PGE Ekstraligi jest jedno oczko przed Apatorem i dwa przed GKM-em. Jeśli nie wydarzy się nic nieprzewidywalnego, to utrzyma się w ekstralidze. 

- Dziękuję za cierpliwość i zaufanie trenerom. W ciągu ostatnich dwóch tygodni trenowałem osiem razy, próbowałem wszystkiego. Ostatnie tygodnie były bardzo trudne. Przepraszam wszystkich, dla których byłem niemiły - powiedział Matej Zagar na antenie nSport+.

ZOOleszcz DPV Logistic GKM Grudziądz 45:45 Marwis.pl Falubaz Zielona Góra 

                                              (w dwumeczu 84:96, bonus dla Falubazu)

GKM: 9. Przemysław Pawlicki - 9+1 (3,2,d,1*,3), 10. Roman Lachbaum - ns, 11. Paweł Miesiąc - 5+1 (2*,1,w,2,0), 12. Kenneth Bjerre - 8 (1,3,2,2,0), 13. Nicki Pedersen - 14 (3,3,2,3,3), 14. Denis Zieliński - 2 (1,1,0), 15. Mateusz Bartkowiak - 3 (2,0,1), 16. Norbert Krakowiak - 4+1 (2,1*,1,d).

Falubaz: 1. Mateusz Tonder - 0 (0,-,-,0), 2. Piotr Protasiewicz - 10 (0,2,3,3,2), 3. Max Fricke - 4+1 (1,0,1,1,1*), 4. Matej Zagar - 14+2 (3,2,3,2*,3,1*), 5. Patryk Dudek - 13+1 (2,1*,3,3,2,2), 6. Fabian Ragus - 4 (3,w,0,1), 7. Nile Tufft - 0 (w,-,ns), 8. Damian Pawliczak - ns.

Bieg po biegu

1. (67,05) Pawlicki, Miesiąc, Fricke, Tonder - 5:1
2. (67,37) Ragus, Bartkowiak, Zieliński, Tufft (w/u) - 3:3 (8:4)
3. (66,20) Pedersen, Dudek, Bjerre, Protasiewicz - 4:2 (12:6)
4. (66,27) Zagar, Krakowiak, Zieliński, Ragus (w/u) - 3:3 (15:9)
5. (66,10) Bjerre, Zagar, Miesiąc, Fricke - 4:2 (19:11)
6. (65,81) Pedersen, Protasiewicz, Dudek, Bartkowiak - 3:3 (22:14)
7. (66,15) Dudek, Pawlicki, Krakowiak, Ragus - 3:3 (25:17)
8. (66,13) Zagar, Pedersen, Fricke, Zieliński - 2:4 (27:21)
9. (66,75) Protasiewicz, Zagar, Krakowiak, Pawlicki (d) - 1:5 (28:26)
10. (66,45) Dudek, Bjerre, Ragus, Miesiąc (w/u) - 2:4 (30:30)
11. (66,25) Zagar, Bjerre, Pawlicki, Tonder - 3:3 (33:33)
12. (66,77) Protasiewicz, Miesiąc, Bartkowiak - 3:3 (36:36)
13. (66,42) Pedersen, Dudek, Fricke, Krakowiak (d) - 3:3 (39:39)
14. (66,84) Pawlicki, Protasiewicz, Fricke, Miesiąc - 3:3 (42:42)
15. (66,19) Pedersen, Dudek, Zagar, Bjerre - 3:3 (45:45)

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    "Langsam, langsam, aber sicher".
    No i fajnie!
    już oceniałe(a)ś
    0
    0