Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W środę Sejm przyjął  nowelizację ustawy medialnej, tzw. "lex TVN". Za było 228 posłów, przeciw - 216, a 10 (cały klub Konfederacji) wstrzymało się od głosu. W przepchnięciu ustawy, uderzającej w niezależne media, Kaczyńskiemu i PiS-owi pomogli, Paweł Kukiz i jego posłowie oraz posłowie niezrzeszeni, w tym Łukasz Mejza.

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

- Za co i za ile sprzedał się Kaczyńskiemu Mejza, głosując za "lex TVN", głosując przeciwko Konstytucji, przeciwko Polsce i Polakom? Niedługo się dowiemy – skomentował na FB senator Wadim Tyszkiewicz.

Mejza do Sejmu dostał się z listy PSL po śmierci Jolanty Fedak. Po wyborze odwrócił się od ludowców, ci poczuli się oszukani. Mejza reklamuje się jako „generał prezydenta Janusza Kubickiego". Prezydent odwdzięcza się nie tylko pochwałami. Mejza mógł liczyć na zlecenia z  miasta. Za doradztwo jego firma dostała m.in. 30 tys. zł.

We wtorek podczas demonstracji w obronie TVN, senator Wadim Tyszkiewicz zaapelował do protestujących, by ci naciskali na prezydenta Kubickiego, by ten namówił „swojego generała" do głosowania w obronie TVN i niezależnych mediów.

W środę w Sejmie Mejza unikał jasnych odpowiedzi. – Nic nie jest przesądzone – odpowiadał dziennikarce „Wyborczej" przyłapany na korytarzu parlamentu.

Po południu zachował się jak dotychczas, głosował zgodnie z interesem PiS.

Ostro zareagował senator Wadim Tyszkiewicz. Na swoim profilu FB zamieścił „Opowieść o Łukaszu Mejzie, kałuży województwa lubuskiego". - Przepraszam za mój nieparlamentarny język, ale czas najwyższy cuchnącą szmatę nazwać szmatą - napisał.

Opowieść była poniekąd odpowiedzią na zaczepki Arkadiusza Dąbrowskiego, sekretarza lubuskiego PSL. Zamieścił na swoim profilu zdjęcie z 2012 r., na którym jest młody Mejza z Tyszkiewiczem, wówczas liderem bloku „Lepsze Lubuskie". Dąbrowski wmawia, że „Mejzę wymyślił Tyszkiewicz", choć do Sejmu wprowadził go PSL, a przez ostatnie miesiące był hołubiony przez lubuskich liderów PSL Stanisława Tomczyszyna i Mirosława Glaza (ten w sieci trochę żałuje). Z Mejzą, jako „generałem Kubickiego" myśleli o przewrocie w Sejmiku, utrąceniu marszałek Elżbiety Polak i KO. Marszałkiem miał zostać, zgodnie z planem Kubickiego, Tomczyszyn. Ale już w koalicji z PiS.  

„Wciskanie Mejzy" ubodło Tyszkiewicza. Stąd jego opowieść. - Niestety, nawet jeśli człowiek w swoim życiu choćby raz otrze się o cuchnącą szmatę, smród za nim potem ciągnie się przez całe życie.

Pisze: - Ja się otarłem w 2014 roku, kiedy z samorządowcami, wójtami, burmistrzami i prezydentami (w tym Zielonej Góry J. Kubickim i obecnym Gorzowa Wlkp. J. Wójcickim, wtedy wójtem Deszczna) zakładaliśmy Lepsze Lubuskie. Wtedy z rekomendacji jednego z burmistrzów na nasze listy trafił młody, 24-letni ponoć student (teraz wiem, że kłamał, że studiuje na kilku kierunkach - nie skończył żadnego). Mejza był skuteczny. Pieniądze pozyskane przeze mnie od jednego z zielonogórskich przedsiębiorców, zamiast na wspólne konto komitetu wyborczego, trafiły "przez przypadek" na promocję Mejzy. Pociągnął za sobą młodych ludzi, zrobił kampanię z rozmachem, wisiał na każdym niemal płocie i wygrał. Został radnym – pisze Tyszkiewicz. - Wtedy już było wiadomym, że dla niego polityka, to będzie sposób na życie. Od tego czasu ja trzymałem się od tego człowieka z daleka, nigdy nie wsparłem go w żadnej kampanii, choć ten, bezprawnie i bez mojej zgody, podpierał się często moim nazwiskiem, jak to mają w zwyczaju polityczni hochsztaplerzy. Ale jeśli trzeba powiedzieć przepraszam za to tylko, że o mnie się otarł, to przepraszam.

Senator przypomina ostatnią kampanię wyborczą. "Listę pociągnęła była minister Jolanta Fedak, a Mejza zrobił drugi wynik, choć z PSL-em miał tyle wspólnego, co krowa z samolotem, no chyba tylko tyle, że pochodzi on ze wsi.

Po śmierci Pani poseł, Mejza buńczucznie wszedł do parlamentu, szukając dla siebie miejsca przy korycie. I znalazł.

Ja z tym człowiekiem od 2014 roku nie miałem nic wspólnego. Intuicja mi podpowiadała, że to polityczna kałuża, tylko że w lubuskim wydaniu.

Dzisiaj Mejza zhańbił siebie, wszystkich tych, którzy oddali na niego głos i go wspierali w wyborach do parlamentu. Ten człowiek już do końca życia będzie chodził z piętnem hańby.

Mi jest wstyd, że temu podłemu indywiduum w 2014 roku podałem rękę, smród będzie się za mną długo ciągnął, jak i za każdym, kto otarł się o tego złego człowieka" - tłumaczy Tyszkiewicz..

Sam Mejza nie skomentował swojego poparcia PiS w sprawie „lex-TVN". - Młode pokolenie ma w polityce nieść nową jakość! Charakteryzującą się „otwartymi głowami" i nastawieniem na szukanie rozwiązań, nawet w najtrudniejszych sytuacjach! – brzmi ostatni, sierpniowy wpis.

Do głosowania Mejzy nie odniósł się wprost jego promotor i opiekun, prezydent Zielonej Góry. - Po kilku godzinach na FB opublikował komentarz ogólnie odnoszący się do wydarzeń w Sejmie. - Pooglądałem wczoraj TV i … i jakoś nie bardzo wiem jak można patrzeć na takie kur.. Ludzi to co się dziej to … szkoda słów, tylko nerwy człowieka biorą. Nienawiść, chamstwo, zawiść istny cyrk. Zawsze jak mnie to bierze to wiem czemu nie nawiedzę polityki, czemu tym gardzę - napisał.  

CZYTAJ TAKŻE: Pół tysiąca osób na proteście w obronie TVN w Zielonej Górze. "Będziemy bronić jak niepodległości" [ZDJĘCIA]

CZYTAJ TAKŻE: Wadim Tyszkiewicz też dostał maila z groźbami. "Wkrótce skończysz jak Adamowicz"

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.