Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

"Uczę swoją 7-letnią siostrzenicę, kim jest sprzedawczyk i co znaczy to słowo. Czy mogę wykorzystać pańskie zdjęcie jako ilustrację?" – to tylko jeden z komentarzy, jakimi od kilkunastu godzin mieszkańcy województwa lubuskiego zalewają oba facebookowe profile Łukasza Mejzy, posła niezrzeszonego.

Większość komentarzy nie nadaje się do cytowania w gazecie. "Szmata", "menda", "zdrajca" – to najłagodniejsze określenia, jakie padają. "Nie wracaj do Lubuskiego" – piszą ludzie. Część komentarzy ponoć znika, ale pojawiają się następne. Na obu profilach Mejzy ukazało się ich już kilkaset. W jego obronie nie staje nikt.

Jeden z komentarzy na facebookowym profilu posła Łukasza Mejzy po tym, jak wspólnie głosował z PiS za przyjęciem tzw. lex TVNJeden z komentarzy na facebookowym profilu posła Łukasza Mejzy po tym, jak wspólnie głosował z PiS za przyjęciem tzw. lex TVN Facebook

Mejza jest w ogniu krytyki po tym, jak wspólnie z Prawem i Sprawiedliwością zagłosował za nowelizacją ustawy medialnej, za pomocą której rząd PiS zamierza wykosić z Polski telewizję TVN (stoi za nią amerykański kapitał). 

Za przyjęciem ustawy głosowało 228 posłów, a przeciw – 216. Od głosu wstrzymała się Konfederacja. PiS-owi w przeforsowaniu projektu pomogli Paweł Kukiz i część jego posłów oraz garstka posłów niezrzeszonych – wśród nich Łukasz Mejza. Jest on jedynym parlamentarzystą z województwa lubuskiego, który głosował po linii PiS (z wyjątkiem polityków tej partii).

Oliwy do ognia dolały okoliczności, w jakich przyjęto nowelizację. Rząd PiS najpierw przegrał głosowanie, które mówiło o odroczeniu obrad Sejmu do 2 września br. Po przerwie kilku posłów stwierdziło jednak, że się pomylili. Marszałek Sejmu Elżbieta Witek zarządziła powtórkę głosowania, zdaniem wielu prawników – nielegalnie. Po przerwie PiS miało już większość, przegłosowało wszystko, co chciało. 

Jeszcze w środę Mejza unikał jasnych odpowiedzi. – Nic nie jest przesądzone – odpowiadał dziennikarce "Wyborczej" na korytarzu parlamentu. Po południu głosował już z PiS, jak to robi od wielu miesięcy. Głosował m.in. za przyjęciem projektu Ordo Iuris, wspólnie z PiS bronił posad ministrów: Jacka Sasina, Przemysława Czarnka, Michała Dworczyka i Michała Kamińskiego.

Przyjaciel prezydenta

Mejza do Sejmu dostał się z listy Polskiego Stronnictwa Ludowego po śmierci Jolanty Fedak. Po objęciu mandatu odwrócił się od ludowców, ci poczuli się oszukani. Wiele lat wcześniej próbował przykleić się do Wadima Tyszkiewicza, później kolejno do Pawła Kukiza, Roberta Raczyńskiego (lidera Bezpartyjnych na Dolnym Śląsku, którzy potem ochrzcili Mejzę zdrajcą) i Roberta Gwiazdowskiego.

Ostatecznie Mejza skończył u boku Janusza Kubickiego, prezydenta Zielonej Góry. Razem próbowali przejąć władzę w Lubuskiem wspólnie z PiS, za kulisami przeciągali radnych na swoją stronę. Mejza zarabiał w urzędzie miasta jako doradca. Kubicki wypłacał mu z miejskiej kasy m.in. za konsultacje w sprawie budowy kąpieliska w Ochli, budowy parkingu przy Wyszyńskiego, organizacji budżetu obywatelskiego i "wydarzeń promujących miasto". Mejza zarobił też za "kreowanie wizerunku prezydenta i tworzenie materiałów promocyjnych". 

– Wszechstronne umiejętności ma nasz poseł – ironizowali w ratuszu zielonogórscy radni Koalicji Obywatelskiej.

Janusz Kubicki wypromował Łukasza Mejzę w wyborach do parlamentuJanusz Kubicki wypromował Łukasza Mejzę w wyborach do parlamentu Fot. Władysław Czulak / Agencja Wyborcza.pl

Mejza lubi przedstawiać się jako "generał prezydenta Kubickiego", nazywa go swoim mentorem. W styczniu na konferencji prasowej tłumaczył, że nawet decyzję o zostaniu posłem (musiał zrezygnować z mandatu radnego sejmiku) podejmował wspólnie z prezydentem Zielonej Góry. Razem powtarzali, że województwo lubuskie jest w rozsypce, umiera. 

Kubicki nie pozostawał mu dłużny. – Uczeń przerósł mistrza – mówił o swoim przyjacielu dziennikarzom. Wpis z podobną treścią zamieścił na Facebooku. 

Wpis Janusza Kubickiego na Facebooku ze stycznia 2021 r.Wpis Janusza Kubickiego na Facebooku ze stycznia 2021 r. Facebook

Umiejętnościami i charakterem Mejzy zachwycali się też ludzie z najbliższego otoczenia prezydenta. Miejski radny i lekarz Robert Górski przed wyborami do Sejmu pisał: "Gorąco polecam Wam kandydaturę Łukasza Mejzy, który jest moim przyjacielem i wiem, że będzie walczył jak lew o nasze interesy w Warszawie. Łukasz jest najmłodszym i najbardziej pracowitym radnym sejmiku, a to daje nam gwarancję, że będzie równie aktywny w parlamencie".

Post Roberta Górskiego na Facebooku z października 2019 r.Post Roberta Górskiego na Facebooku z października 2019 r. Facebook

Odwrót

Dziś Kubicki próbuje się częściowo odciąć od przyjaźni z Mejzą. Na Facebooku boleje nad sytuacją w Sejmie, zalewa potokiem ogólników. Ciężar oskarżeń pada jednak raczej pod adresem kukizowców.

"Pooglądałem wczoraj TV i ... i jakoś nie bardzo wiem jak można patrzeć na takie kur.. Ludzi to co się dzieje to ... szkoda słów, tylko nerwy człowieka biorą" – pisze Kubicki [pisownia oryginalna – red.]. Twierdzi, że nienawidzi polityki, brzydzi się nią. Na końcu cytuje piosenkę Pawła Kukiza "Bo tutaj jest, jak jest".

W komentarzu ktoś pyta, czy jest mu wstyd za Mejzę.

"Wstyd mi za wszystkich, którzy do tego doprowadzili, za każdego, kto doprowadził do sytuacji, w jakiej jesteśmy…" – odpowiada Kubicki.

W następnym komentarzu stwierdza: "Niestety mam czasami pecha co do ludzi, którzy potrafią się sprzedać". 

Nazwisko Mejzy w komentarzach Kubickiego ani razu jednak nie pada. Gdy ludzie pytają, jak prezydent ocenia zachowanie posła, nie dostają odpowiedzi. Zwracają za to uwagę, że prezydent usuwa część komentarzy. Zwłaszcza te przypominające, że jeszcze niedawno nazywał Mejzę swoim uczniem i że razem z PiS próbowali przejąć władzę w województwie.

Komentarz pod postem Janusza Kubickiego na Facebooku. Dzień po głosowaniu w sprawie tzw. lex TVNKomentarz pod postem Janusza Kubickiego na Facebooku. Dzień po głosowaniu w sprawie tzw. lex TVN Facebook

Janusz Kubicki nie udziela komentarzy "Gazecie Wyborczej".

CZYTAJ TAKŻE:

W urzędzie miasta zarabiają lepiej niż premier Morawiecki

Sojusz Kubickiego i łańcuch Barczaka

Miasto na wojnie z zarządem województwa. Kaliszuk: Ciągła opozycja do PiS. Lepiej się pokłonić i poprosić o pieniądze 

 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.