Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wkrótce na warszawskiej giełdzie NewConnect zadebiutuje spółka Advanced Graphene Products (AGP) z siedzibą w Zielonej Górze. Firma zajmuje się produkcją grafenu – materiału złożonego z atomów węgla. Grafen nazywany jest materiałem przyszłości, znajduje zastosowanie w wielu dziedzinach życia i gospodarki, od budownictwa, przez elektronikę i sprzęt sportowy, po przemysł kosmiczny.

AGP wdraża unikalną w świecie metodę produkcję wielkopowierzchniowego grafenu HSMG (z ang. High Strenght Metallurgical Graphene). Nowatorskie rozwiązanie polega na kontrolowanym wzroście grafenu na matrycy z ciekłego metalu. To zupełnie nowy rodzaj grafenu. Cechuje go większa trwałość, rozciągliwość, rzadziej występują defekty. Pojedyncze ziarno osiąga wielkość aż do 1 mm, a sama struktura grafenu jest ciągła, bo proces minimalizuje powstanie tzw. overlappingu – defektu na skutek nakładania się warstw materiału.

Biznes na grafenie

Metodę dekadę temu wraz z zespołem opracował prof. Piotr Kula na Politechnice Łódzkiej. Wkrótce potem powstało AGP, lokując swoją siedzibę pod Zieloną Górą. Trzy lata później spółka pierwszy raz sprzedała grafen, a potem uzyskała patenty dla swojej metody w Unii Europejskiej i USA. Materiał może być wykorzystywany w elektronice, w tym konstrukcji mikroprocesorów, sensorów i tranzystorów.

Obok HSMG lubuska firma opracowała jeszcze inną formę grafenu – syntezowanego chemicznie grafenu płatkowego, przeznaczonego do wielkoskalowych zastosowań, np. w kompozytach węglowych wykorzystywanych choćby w elementach sprzętu sportowego, farbach czy powłokach antykorozyjnych.

– Grafen to jeden z najciekawszych materiałów przyszłości. Jest wyjątkowo elastyczny, jest półprzewodnikiem o zerowej przerwie energetycznej, świetnie przewodzi ciepło i jest transparentny. Wspólnie z producentami z branży takich jak: akcesoria sportowe, chemia czy elektronika opracowaliśmy prototypy jego zastosowania. Co istotne, ciągle pojawiają się pomysły na nowe pola jego aplikacji. Wszyscy rozumiemy, że wdrażanie innowacyjnych technologii to zwykle długofalowy proces, ale w przypadku AGP jest on już za nami i właśnie przechodzimy do etapu pilotażowego wdrażania naszych rozwiązań w przemyśle – mówi prof. Łukasz Kaczmarek, współudziałowiec AGP.

Spółka współpracuje z takimi markami jak Ciech, Frako-Term, GM Color. Niedawno zawarła umowę z Engineo (spółka R&D z branży rowerowej). Na jej mocy grafen AGP wykorzystany zostanie w produkcji karbonowo-grafenowych ram w rowerach marki Kross.

Analitycy przewidują, że do 2027 r. wartość grafenu będzie rosnąć o nawet 40 proc. rocznie. Nic dziwnego, że AGP chce jak najszybciej zwiększyć swoje możliwości produkcyjne. Po to wchodzi na giełdę. Dziś moce produkcyjne pozwalają AGP produkować 100 kg grafenu płatkowego oraz 150 mkw. grafenu powierzchniowego w ciągu jednej zmiany.

Spółka prowadzi kilka projektów, dwa wkrótce mają zostać wdrożone do produkcji pilotażowej. Według zapowiedzi firmy, od tego momentu wygeneruje ok. 11-14 mln zł przychodów rocznie.

Ostatnio AGP chwali się podjęciem współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną (ESA). Wspólnie opracowują oparty na grafenie zintegrowany czujnik temperatury i pola magnetycznego.

– Zwykle do dokładnego pomiaru w tak szerokich zakresach temperatur wymagane są oddzielne układy. Wewnętrzna rezystancja elektryczna grafenu zmienia się jednak bardzo precyzyjnie w funkcji temperatury, co pozwala czujnikowi na pomiary w dużym zakresie. Aby projekt mógł zadziałać, potrzebowaliśmy niezwykle wysokiej jakości arkusza grafenu o dużym rozmiarze. Tutaj pojawił się nasz partner, czyli AGP – tłumaczył Ugo Lafont, specjalista ds. materiałów ESA.

Piece dla ogromnego projektu

O dużych sukcesach mówić może też Seco/ Warwick. Firma z fabryką w Świebodzinie specjalizuje się w budowie pieców do obróbki cieplnej w próżni i w atmosferach. Zajmuje się też lutowaniem wymienników ciepła i metalurgii próżniowej. W ostatnim czasie wyprodukowała próżniowy piec retortowy dla niemieckiego Instytutu Technologicznego w Karlsruhe.

W piecu w wysokiej próżni wyżarzane będą elementy konstrukcyjne żyrotronów, czyli urządzeń wykorzystywanych w procesach fuzji jądrowej do podgrzewania plazmy. Żyrotrony pracują choćby przy międzynarodowym projekcie badawczym ITER, czyli montażu wielkiego reaktora termojądrowego, który umożliwić ma m.in. podtrzymanie reakcji fuzyjnej w znacznie dłuższym czasie niż dotychczas znane generatory.

Piec ze Świebodzina ma aż 12 metrów wysokości, jego średnica przestrzeni użytecznej to 1,8 m. – Został stworzony pod specjalne potrzeby. Pozwoli naukowcom osiągnąć bardzo czysty proces w próżni, a jednocześnie dzięki swoim rozmiarom umożliwi rozwijanie większych gabarytowo modeli żyrotronów – powiedział Maciej Korecki, wiceprezes Seco/Warwick.

Wcześniej na produkty spółki zdecydował się m.in. Uniwersytet w Szanghaju. Piec do projektu ITER (skalą porównywanego z budową Międzynarodowej Stacji Kosmicznej) zamawiała też amerykańska firma z sektora przemysłu jądrowego i aeronautycznego.

Dla świata i domu

Innowacje nie zawsze wiążą się z ogromnymi projektami kosmicznymi i elektronicznymi. Niektóre zmieniają nasze codzienne życie. Przykładem może być Anmet ze Szprotawy. Firma zajmuje się recyklingiem, zaczynała od przetwarzania ogromnych ilości metali, które przyjeżdżały z upadających postkomunistycznych firm. Dziś współpracuje głównie z biznesem niemieckim.  W ostatnich latach mocno zaangażowała się w demontaż i recykling śmigieł z elektrowni wiatrowych, do tej pory składowanych na wysypiskach. Dziś kolejne kraje UE nakazują je recyklingować.

Przy mieleniu śmigieł zużywa się ogromne ilości prądu. Anmet zaproponował coś innego: zużyte śmigła wykorzystuje do budowy mostów i tzw. małej architektury.

– Dajemy im drugie życie, wykorzystując ich wysoką wytrzymałość i odporność na warunki atmosferyczne. Niedawno pozyskaliśmy dofinansowanie z UE na dokładne badania takiego mostu wykonanego ze śmigieł – wyjaśniała na łamach branżowego portalu Anna Adamcio z Anmet.

Firma prowadzi także badania na wykorzystaniem włókien z recyklingu do produkcji laminatów. Współpracuje z kilkoma uczelniami wyższymi, w tym Uniwersytetem Zielonogórskim.

O innowacyjności przemysłu lubuskiego świadczy szereg wskaźników GUS. Np. 12,8 proc. wyniósł w Lubuskiem w 2018 r. udział przychodów netto ze sprzedaży produktów innowacyjnych ogółem w przemyśle. To najwyższy wynik spośród regionów Polski (średnia krajowa to 9,1 proc.).
Biorąc pod uwagę udział przychodów netto ze sprzedaży produktów podmiotów zaliczanych do wysokiej i średniowysokiej techniki, Lubuskie plasuje się na drugim miejscu, tuż za Dolnym Śląskiem

Mniejsze innowacje obecne w naszych domach proponują lubuskie firmy kosmetyczne i chemii gospodarczej. Silcare Polska z Gorzowa (zatrudnia ponad pół tysiąca osób) podbiła rynek produkcją lakierów hybrydowych. Chwali się m.in. połączeniem żelu UV z lakierem.

W Zielonej Górze własne detergenty wytwarza Marba. Ma kilkanaście własnych marek. Jednym z jej głównych produktów, tworzonych na bazie własnych receptur, są tabletki do zmywarek i kapsułki z płynem zamkniętym w folii wodnorozpuszczalnej. Na zamówienie tabletki mogą obrać dowolny kształt.

„Drugim innowacyjnym produktem, na którego produkcji koncentrujemy się w ostatnim czasie, są płyny zamknięte w kapsułkach z folii wodnorozpuszczalnej, a więc biodegradowalnej. Mają one zastosowanie przede wszystkim jako kapsułki do prania, ale również idealnie nadają się do kąpieli lub skondensowanej chemii gospodarczej" – chwali się Marba.

Lubuskie innowacjeLubuskie innowacje Urząd Marszałkowski w Zielonej Górze

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.