Policjanci lubią pochwalić kierowców, kiedy ci po wypadkach na drogach szybkiego ruchu tworzą korytarze dla karetek i służb, ale bywają też sytuacje odwrotne - przekonali się o tym strażacy jadący do wypadku na drodze ekspresowej S3.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tym razem kierowcy się nie popisali, bo stworzyli niebezpieczną sytuację. Chodzi o wydarzenia z ostatniej niedzieli, kiedy na drodze ekspresowej S3 doszło do wypadku z udziałem trzech pojazdów w okolicy Polkowic. Ranne zostały cztery osoby.

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Sam korytarz życia do przejazdu służb utworzony został poprawnie. Problem w tym, że kilkudziesięciu spośród kierowców stojących w długim korku szybko straciło cierpliwość, zawróciło swoje auta i pojechało pod prąd korytarzem życia do najbliższego zjazdu z ekspresówki.

Niebezpieczne zachowanie kierowców na filmie uwiecznili strażacy OSP Zagrodno. 

"Byliśmy świadkami, jak kilkudziesięciu kierowców zawróciło na drodze ekspresowej S3 i pojechało pod prąd korytarzem życia do najbliższego zjazdu. Zator utworzył się w wyniku wypadku niedaleko Kaźmierzowa. W okolicy Polkowic zderzyły się trzy pojazdy" - napisali strażacy.

ZOBACZ TEŻ: Mercedesem wjechał w niewinnych ludzi na drodze S3, przycisnął audi do bariery [FILM]

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem