Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wydaje się, że przed sezonem nowa drużyna Zastalu była trochę niedoceniana. Skład jest krótki, może uda się go jeszcze wzmocnić, ale w meczu ze Stalą Ostrów o Superpuchar pokazał, że drzemie w nim spory potencjał. Ma się dobrze pokazać w VTB, powalczyć o złoto w krajowej lidze i do tych celów jest dobrze skomponowany.

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Tak prowadzony klub ma bezpieczną przyszłość. Teraz kibice czekają na potwierdzenie formy. I palą się jak młodzi, bo po roku w końcu obejrzą Zastal na żywo w hali CRS.

W niedzielę wieczorem rywalem zielonogórzan będzie drużyna znanego i lubianego Śląska Wrocław. Trener Oliver Vidin zrobił tam sukces i chcieli go zatrzymać. Wybrał Zastal. We Wrocławiu zostali Aleksander Dziewa, Strahinja Jovanović i Ivan Ramljak. Obok nich o sile WKS stanowić będą Jakub Karolak i Łukasz Kolenda. Jest też czterech graczy z zagranicznym paszportem: obwodowi Justin Bibbs i Kodi Justice (eks-Zastal) oraz podkoszowi Kerem Kanter i Cyril Langevine. O ich wpływie na grę więcej dowiemy się po paru meczach. Na pewno to skład, z którym można myśleć o medalach.

Mecz w hali CRS w niedzielę 5 września o godz. 20.30. Bilety do kupienia przed meczem w kasie lub wcześniej przez internet.

CZYTAJ TAKŻE: Kubicki zagra na nosie? Został tydzień na kupno akcji Zastalu

CZYTAJ TAKŻE: Janusz Jasiński: Gdyby prezydent się nie odwrócił, to Lundberg nadal grałby w Zastalu [ROZMOWA]

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.