Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O niecodziennym zdarzeniu poinformowała straż pożarna z Sulęcina. W poniedziałek w okolicach Wielowsi auto stoczyło się do wody i zatopiło na sześciu metrach głębokości. Odnaleziono je 25 metrów od brzegu.

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Jezioro k. Wielowsi, powiat sulęciński. Strażacy wyciągnęli zatopiony samochód, wrzesień 2021 r.Jezioro k. Wielowsi, powiat sulęciński. Strażacy wyciągnęli zatopiony samochód, wrzesień 2021 r. Fot. PSP w Sulęcinie

Pod Sulęcin wezwano jednostkę specjalistyczną z ekipą nurków z Międzyrzecza. Wyciąganie samochodu z akwenu trwało ok. pięciu godzin. Użyto ciężkiego sprzętu.

- W momencie przybycia zostało nam pokazane, gdzie to auto może się znajdować. Przy użyciu echosondy zlokalizowaliśmy i oznaczyliśmy samochód – opowiadał o akcji w TVN24 młodszy brygadier Jerzy Ratkiewicz z Państwowej Straży Pożarnej w Międzyrzeczu. - Akcja była trudna ze względu na położenie: na dnie jeziora zalegało dużo gałęzi i konarów, a i słaba widoczność w akwenie utrudniała prace nurkom.

Samochód był pusty. Prawdopodobnie zawiodły hamulce. Jego właściciel zostawił go na skarpie i - jak się dowiedziała stacja - poszedł zbierać grzyby.

CZYTAJ TAKŻE: Łagów po rewitalizacji. Lazurowe wybrzeże i minimalizm

CZYTAJ TAKŻE: Za dwa lata będzie tu autostrada. Jak idą prace na słynnej drodze pod granicą z Niemcami [ZDJĘCIA]

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.