Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Senny początek meczu w wykonaniu zastalowców zwiastował problemy. MKS dobrze odcinał od gry Dragana Apicia, zmuszając rywali do większego kombinowania. Otwierały się za to pozycje na obwodzie. Już w pierwszej kwarcie zielonogórzanie wrzucili pięć trójek. Kluczową rolę odegrał wszędobylski David Brembly. Po wejściu z ławki (dziś z powodu drobnego urazu mięśnia dwugłowego nie zagrał Nemanja Nenadić, zielonogórzanie wyszli z Andrzejem Mazurczakiem i Devoe Josephem w pierwszej piątce) zaliczył 8-punktową serię i pomógł wejść drużynie na odpowiednie tory. Zastal prowadził po 10 minutach 30:27, lecz obrona błagała o poprawę.

Druga ćwiartka, tak jak w meczu ze Śląskiem, znów była najsłabszym fragmentem gospodarzy. W tej części Zastal wydawał się wręcz rozlazły czy nazbyt wyluzowany, trochę jak na sparingu. Lewą nogą wstać musiał Jarosław Zyskowski, dziś kompletnie bez przebłysku i z długą listą złych decyzji. Pomimo to wciąż zdołał zapisać na swoim koncie 12 pkt. Słabsza dyspozycja zastalowców była wyraźnie widoczna na tle MKS, bo ten przynajmniej na razie nie gra jakiejś ciekawej koszykówki. Trzech Amerykanów gra na piłce i szuka okazji do zdobycia punktów, Josip Sobin roluje do kosza, a pozostali zbierają okruchy. Do przerwy to jednak goście prowadzili 48:44, a główną różnicę w statystykach robiła dysproporcja oddanych rzutów wolnych. 22 po stronie MKS i tylko pięć po stronie Zastalu.

W przerwie trenerowi Oliverowi Vidinowi udało się wykrzesać ze swoich graczy odpowiednią motywację. Po 10 minutach Zastal doprowadził do remisu 66:66, a potem nie pozostawił przyjezdnym już żadnych złudzeń, wygrywając czwartą kwartę 25:13. W tej części szachy pod tytułem „MKS przejmuje krycie na wszystkich zasłonach, naszego centra kryje jakiś knypek, tylko jak dograć mu piłkę?" szły Zastalowi już doskonale. W ważnych momentach trafiali Branden Frazier (16 pkt, 8 asyst) i Devoe Joseph (13 pkt, 3/6 za trzy). Na marginesie: zza łuku wreszcie wstrzelił się także Tony Meier, autor 9 pkt (3/4 za trzy).

Enea Zastal pokonał MKS 91:79. Teraz przed koszykarzami dwa ligowe wyjazdy – do Włocławka (11 września) i Radomia (14 września).

II kolejka Energa Basket Ligi 2021/2022

ENEA ZASTAL BC ZIELONA GÓRA 91:79 MKS DĄBROWA GÓRNICZA

Kwarty: 30:27 | 14:21 | 22:18 | 25:13

ZASTAL: Mazurczak 4, Frazier 16 (3), Joseph 13 (3), Zyskowski 12 (1), Apić 14 oraz Brembly 14 (2), Meier 9 (3), Sulima 6, Szymański 3 (1), Traczyk i Klocek po 0.

MKS: Moore 12 (2), Brenk 6 (2), Fenner 15 (1), Nowakowski 0, Sobin 7 oraz Lewis 15, Mijović 13 (1), Czujkowski 10 (2), Małgorzaciak 1, Rajewicz i Motylowski po 0.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.