Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Guzy, wrośnięte szwy po cesarskim cięciu, dziury w dziąsłach, zapalenia skóry, oczu, uszu, przerośnięte pazury, tania karma z marketu, porozrzucane kości i nieświeżo mięso. Jedzenie i fekalia razem. Okropny smród. To, co zastaliśmy, to efekt zaniedbań ciągnących się latami - opowiadają inspektorzy OTOZ Animals o swojej wizycie w jednej z hodowli psów w woj. lubuskim.

Mówią o horrorze, tym bardziej, że hodowla była zarejestrowana w Związku Kynologicznym w Polsce. 

- Psy spały w piwnicy, na paletach, które pokryte były cienkimi kocami. Ewidentnie były nieprane i niewymieniane od długiego czasu. Psy nie miały zapewnionej nawet podstawowej pielęgnacji. Kiedy sprawdziliśmy uzębienie jednego z nich, zęby zaczęły mu wypadać same - relacjonują animalsi.

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Z hodowli odebrali 29 psów, w tym 11 szczeniąt. Jamniki królicze i miniaturowe, buldogi, charty, jednego mopsa i pinczera. Natychmiast zareagował Związek Kynologiczny, który właścicielkę obiektu pozbawił członkostwa w organizacji.

- Właścicielka najbardziej dbała o puchary i medale. Na ścianie brakowało dla nich miejsca. Ponoć niektóre psy miały na drugi dzień uczestniczyć w wystawie. Prosto z tego piekła - opowiadają inspektorzy OTOZ.

Obrońcy zwierząt w asyście policji weszli do hodowli psów na terenie woj. lubuskiego. Zwierzęta żyły w podłych warunkach, były zaniedbane, chorowałyObrońcy zwierząt w asyście policji weszli do hodowli psów na terenie woj. lubuskiego. Zwierzęta żyły w podłych warunkach, były zaniedbane, chorowały OTOZ Animals

Z ich relacji wynika, że kobieta prowadząca hodowlę nie miała sobie nic do zarzucenia. Przekonywała, że zawsze trzymała psy w takich warunkach i dbała o nie jak należy. Nie posiadała jednak żadnej dokumentacji weterynaryjnej poza profilaktyką szczeniąt i rodowodami.

Teraz zwierzęta będą musiały zostać poddane wielu zabiegom, m.in. usunięcia guzów, przetok, sterylizacji i kastracji. OTOZ Animals (organizacja prowadzi m.in. schronisko dla zwierząt w Zielonej Górze) prosi ludzi o wsparcie - wpłaty na konto, zakup karmy lub adopcję psów.

- To ogromne koszty i wyzwanie przyjąć pod opiekę 29 psów jednego dnia. Dla wszystkich szukamy domów tymczasowych, a dla szczeniąt - stałych. Pilnie potrzebujemy też karmy, podkładów i rękawiczek jednorazowych - zaznaczają działacze OTOZ.

Obrońcy zwierząt w asyście policji weszli do hodowli psów na terenie woj. lubuskiego. Zwierzęta żyły w podłych warunkach, były zaniedbane, chorowałyObrońcy zwierząt w asyście policji weszli do hodowli psów na terenie woj. lubuskiego. Zwierzęta żyły w podłych warunkach, były zaniedbane, chorowały OTOZ Animals

Pomóc można bezpośrednią wpłatą na numer konta 63 1020 5402 0000 0402 0461 7579 (z dopiskiem "hodowla" w tytule, przez PayPal (otoz.zgora@gmail.com) lub pośrednio przez portal ratujemyzwierzaki.pl. Pozostałe dary można dostarczyć osobiście do schroniska (ul. Szwajcarska 4, Zielona Góra) lub przesłać paczką.

CZYTAJ TAKŻE: "Kolekcjonerka" psich skór i kości [ZDJĘCIA]

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.