Musiałbym być osobą nie tylko pozbawioną kręgosłupa moralnego, lecz także skończonym idiotą, by z domowego adresu IP wysyłać groźby karalne do kogokolwiek, a już zwłaszcza osób publicznych - pisze Piotr Bakselerowicz, dziennikarz "Gazety Wyborczej" w Zielonej Górze.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W sobotę (2 października) rano do mieszkania, które od kilku lat wynajmuję z partnerką, wkroczyła policja, informując mnie, że z numeru IP przypisanego do tego mieszkania wysłano groźby karalne do jednego z posłów polskiego Sejmu.

Dopiero później dowiedziałem się, że groźby miał otrzymać Jerzy Materna, parlamentarzysta PiS z Zielonej Góry, a więc miasta, w którym żyję i pracuję. Policjanci zabezpieczyli modem/router operatora internetu, a także mój prywatny komputer PC i prywatny smartfon. Wydałem te rzeczy od razu, ponieważ nie mam nic do ukrycia.

Dopiero w momencie, gdy funkcjonariusze chcieli zabrać służbowy laptop, zadzwoniłem do mojego przełożonego po instrukcje, ponieważ laptop nie jest moją własnością, ale spółki Agora, wydawcy „Gazety Wyborczej", dla której pracuję jako dziennikarz.

Dane w laptopie objęte są tajemnicą dziennikarską. Z tego też powodu jako człowiek nieznający dogłębnie przepisów prawa zdałem się na polecenia przełożonych i adwokata, który zaoferował pomoc prawną. Laptop podobnie jak wcześniej wymieniony sprzęt został zabezpieczony i zabrany przez policję.

Nie jestem podejrzany w sprawie ani oskarżony, przesłuchano mnie jedynie w charakterze świadka. Mail z groźbami do posła miał zostać wysłany w minioną środę.

Mam nadzieję, że ta sprawa jak najszybciej się wyjaśni. Nigdy w swoim życiu nie wysyłałem gróźb karalnych do nikogo, w tym do polskich parlamentarzystów. Musiałbym być osobą nie tylko pozbawioną kręgosłupa moralnego, lecz także skończonym idiotą, by z domowego adresu IP, którego nie ukrywam (można to zrobić, korzystając z odpowiedniego oprogramowania), wysyłać groźby karalne do kogokolwiek, a już zwłaszcza osób publicznych, w tym przedstawicieli partii rządzącej.

W tej sprawie szczególnie bolesne dla mnie jest to, że przedstawiciele władzy już na tym etapie manipulują informacjami. Maciej Wąsik, sekretarz stanu w MSWiA, napisał publicznie na Twitterze, że: „Policja zabezpiecza urządzenie, z którego kierowane były groźby karalne pod adresem posłów". To nieprawda. Gdyby policja wiedziała, z którego urządzenia wysłano groźby, nie zabierałaby z mojego mieszkania obu komputerów i telefonu. W tej sprawie wiadomo jedynie tyle, że ktoś posłużył się moim adresem IP.

Piotr Bakselerowicz, dziennikarz "Gazety Wyborczej" w Zielonej Górze.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Pan, panie redaktorze idiotą nie jest i ja to wiem, choć pana osobiście nie znam.
Idiotą i to niebezpiecznym społecznie jest ten, który wysłał do pana psy. A psy, które do pana weszły bez nakazów i z bronią, to zwykli bandyci. Pan został napadnięty i do tego okradziony. Mam nadzieję, że wolni dziennikarze nie dadzą się zastraszyć żadnym kryminalistom.
@Krzysztof z Komorowa
Konferencje Kamińskiego widział? Widział.
To na sprzęcie ma zakazana pornografię, jak każdy.
Teraz będzie nowa konferencja i znowu krowokonia z ulubionego nocnego rodeo Kaczyńskiego zobaczymy.
już oceniałe(a)ś
13
1
@yasioo82
A GDZIE NAKAZ SADOWY PRZESZUKANIA?
ZAPOMNIELI? A moze nie mieli!
już oceniałe(a)ś
4
0
W tym rzecz, że napastnicy żadnych papierów nie mieli i wszystko odbyło się "na gębę".
już oceniałe(a)ś
3
0
@Krzysztof z Komorowa
Nie zabili, dobra robota wykonana.
już oceniałe(a)ś
0
0
PANIE PIOTRZE, ja Panu wierzę!
@anaren12
A ja nie!
już oceniałe(a)ś
0
0
Przesluchany jako swiadek... ale zabrano mu komputer i telefon. Tak wiec: swiadek czy oskarzony?
Nie inaczej jak bylo w PRL-u.
@pismobeach1989
Nie. W PRL-u dbano o przestrzeganie litery (ówczesnego) prawa.

Gdy Siarka "mówi", że "czynności należy dokonać" to owszem, cząstkową rację ma. Natomiast nie wiem gdzie się uczył, czy też inne substancje wpływające na stan świadomości (kontrolowane bądź tylko akcyzowe) uśmierciły już chyba szarą masę.
Bo czynności należy dokonać z poszanowaniem prawa, czyli: nakaz przeszukania, nakaz zabezpieczenia określonych przedmiotów, skoro wiadomo było, że Pan Bakselerowicz jest dziennikarzem per se - zadbać o SĄDOWY NAKAZ ZABEZPIECZENIA przedmiotów mogących zawierać tajemnice prawnie chronione, SĄDOWY NAKAZ ZWOLNIENIA Z ZACHOWANIA TAJEMNICY DZIENNIKARSKIEJ, bądź o przekazaniu sprzętu do należycie zabezpieczonego depozytu przed wydaniem decyzji o możności - bądź nie - wglądu w zawartość.

W PRL-u (pomijam okres bierutowski) o takie rzeczy jednak dbano.

Bo byli mądrzejsi, niż złamane stalinowsko-bolszewickie (nie lubię stosować przymiotników oceniających, lecz wqrw jest zbyt duży) kręgosłupy.

I dodatkowo - wolałem oglądać konferencje Jerzego Urbana niż Siarki et consortes. Też inteligentniejszy.
już oceniałe(a)ś
8
0
@pismobeach1989
a. jeśli już to podejrzany
b. zabezpieczenie dowodów jest czynnością niezależną od przesłuchania
już oceniałe(a)ś
0
0
@czytam-i-mysle (I dodatkowo - wolałem oglądać konferencje Jerzego Urbana niż Siarki et consortes. Też inteligentniejszy):

Urban jest niewątpliwie inteligentnym gościem, jednym z inteligentniejszych w kraju. Co nie zmienia jego oceny jako rzecznika w czasach PRL - był żałosny, ja tam nie słuchałem, co mówi jako rzecznik, bo i tak wiedziałem co powie. Jedna faktem zasmucającym jest, że Kaczystan to dużo mniej inteligentne państwo niż PRL.
już oceniałe(a)ś
0
0
Pierwsze przestępstwo, za które należy sądzić dudę to uniewinnienie przestępcy kamińskiego z pominięciem drogi prawnej.
@rodyzi65
No i współudział we wszystkich przestępstwach, których ten dopuścił się ostatnimi czasy.
już oceniałe(a)ś
0
0
@yasioo82
Z łamaniem Konstytucji RP na czele.
już oceniałe(a)ś
0
0
Mam pytanie kto może wysyłać groźby karalne do Posła Materny co to za osobowość polityczna ,czy lokalna ,to jest pozbawione sensu
Wiesław Śmiech
@Bleck Whait
Nie za bardzo!
To osobowość lokalna.
I ktoś "lokalny" zadziałał.
już oceniałe(a)ś
0
0
To jest oczywista prowokacja.

Pytanie kto to zrobił. Mimo wszystko nie wierzę, że nasze służby. Aż tak zdegenerowani chyba jeszcze nie są. Może jacyś rodzimi harcownicy, działający na własny rachunek, może jakiś żartowniś, co zobaczył słabo zabezpieczoną sieć (ale przeciw temu przemawia fakt, że kombinacja celów wydaje się dość przemyślana), może radzeccy?
@milleniusz
"Aż tak zdegenerowani chyba jeszcze nie są."
Są. Nie bądź jak dziecko we mgle. Klacz Kamińskiego też myślisz, że nie była spreparowana?
już oceniałe(a)ś
14
0
@milleniusz
Nie doceniasz ich. To degeneraci.
już oceniałe(a)ś
2
0
@kulson
Jednostki na pewno.

Mam jednak jeszcze jakąś iskrę nadziei, że struktura jako taka się broni i nie jest do końca skorumpowana. Bo przecież ktoś musi wydać rozkaz, etc. Chociaż taki "rozkaz" można wydać przy wódce, w saunie, czy w burdelu i zostanie wśród samych swoich. Jednak to musi być kilku ludzi o różnych specjalnościach...

Może nie doceniam skali zepsucia. Pewnie się kiedyś dowiemy.
już oceniałe(a)ś
3
0
@kulson
a czy - jeśli dobrze pamiętam - miłośnik sztyletników z czasów carskich nie jest równocześnie miłośnikiem przynajmniej pocałunków z buldożkami?
już oceniałe(a)ś
0
0
Poproszę o fotkę z profilu, żeby wmontować do filmu z krową, która była koniem.
już oceniałe(a)ś
27
0
Groźby karalne do posła Materny wysłał ten sam, który próbował dokonać zamachu na małego kartofla dwutysiąclecia w Gruzji. Jaki kartofel, taki Materna.
@dyrektor_powiatowy
Akurat w Gruzji to nie wiadomo kto strzelał - czy Ruscy, czy Gruzini - w konwój z Lechu Polskę Zbaw nikt nie strzelał - to były strzały w oddali albo z powietrze.
już oceniałe(a)ś
0
0
@flyer
Tusk strzelał.
już oceniałe(a)ś
0
0