Cieniutko zagrała Spójnia Stargard we własnej hali, nie postawiła ekipie zielonogórskiego Enea Zastalu większego oporu. Niemniej za czwartkowy mecz drużynie Olivera Vidina należą się same brawa. 96:53 to najwyższa wygrana w tym sezonie Energa Basket Ligi.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Spójnia to jeden z mniej przewidywalnych zespołów tego sezonu PLK. Gra nierówno, brakuje jej głębi składu, choć jak dotąd była raczej groźna we własnej hali. No i do meczu z Zastalem przystępowała po serii trzech zwycięstw, z niezłym bilansem 5-4. Miejscowi kibice liczyli, że mierzący 178 cm Erick Neal jeszcze raz dokona cudów i poprowadzi zespół do zwycięstwa nad faworyzowanym rywalem. Dla gospodarzy skończyło się to niestety zupełnie inaczej, bo upokarzającą porażką. Co się stało?

Neal nie zagrał już tak fenomenalnie jak w poprzedniej kolejce, kiedy to wrzucił mocnemu przecież klubowi z Torunia aż 39 punktów. Defensywa zastalowców całkiem go unieszkodliwiła, choć po prawdzie, to też i jemu szybko odechciało się grać.

Szczególnie trudna dla Spójni była pierwsza kwarta, kiedy miała szansę postawić się zielonogórzanom, pokazać, że jest zdolna bić się pełne 40 minut, ale miejscowym koszykarzom "nie siedziało" kompletnie. A Zastal się nie oglądał. Ostatnio gra szybciej, co otwiera przestrzeń i generuje sytuacje rzutowe, na pewno poprawił też swoją grę w obronie. OK, rywale dzisiaj dość szybko złożyli broń, ale za stracenie 31 pkt w 25 minut gry można tylko bić brawa. Już w połowie meczu było 45:27 dla Zastalu. 

Dość niespodziewanie na parkiet wybiegł w pewnym momencie Przemysław Żołnierewicz, który wiele miesięcy leczył ciężką kontuzję. "Żołnierz" aż płonął, tak widoczny był u niego głód gry. Była to dla niego idealna okazja, by zagrać kilka odważnych akcji bez większych obaw o konsekwencje. W debiucie zanotował 6 pkt (2/4 z gry) w ciągu 11 minut gry, dołożył dwie zbiórki, wymusił aż cztery faule.

Gdzieś na przełomie trzeciej i czwartej kwarty mecz zaczął wyglądać jak sparing. Trener gospodarzy trzymał podstawowych graczy na boisku do końca, a ci grali jakby za karę. Nie przejawiali już większych chęci do gry. Ostatecznie przegrali różnicą aż 43 punktów. Najwyższą w tym sezonie Energa Basket Ligi.

W barwach Spójni tylko Jake O'Brien (13 pkt, 5/10 z gry) przekroczył granicę 10 zdobytych punktów. Po stronie Zastalu wyróżnili się David Brembly (15 pkt na 4/5 z gry w 12 minut!) i Nemanja Nenadić (13 pkt na 5/7 z gry w 15 minut). Kolejny dobry występ zaliczył też Tony Meier, autor 14 punktów i 8 zbiórek.

O tym, jak łatwy był to mecz dla zielonogórzan, najlepiej świadczy czas, jaki spędzili na parkiecie najważniejsi zawodnicy. Z koszykarzy pierwszej piątki najdłużej grał Nenadić - wspomniane już 15 minut z groszem. 

Kolejne spotkanie w poniedziałek, ale w lidze VTB. Gramy z rosyjskim Zenitem Mateusza Ponitki.

PGE SPÓJNIA STARGARD 53:96 ENEA ZASTAL BC ZIELONA GÓRA

Kwarty: 16:25 | 11:20 | 16:20 | 10:31

SPÓJNIA: Neal 5, Szymkiewicz 7, Gray 11, Młynarski 7 (1), Zohore 4 oraz O'Brien 13 (2), Niedźwiedzki 2, Grudziński 0.

ZASTAL: Frazier 2, Nenadić 13 (1), Brembly 15 (2), Zyskowski 2, Apić 11 oraz Meier 14 (1), Mazurczak 8 (2), Sulima 8, Żołnierewicz 6, Szymański 6 (1), Klocek 0.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Zaaastaaal! Brawo!
    już oceniałe(a)ś
    0
    0