Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Problemem, z którym obecnie się borykamy, jest zbyt późne zgłaszanie się chorych. Najczęściej są to osoby w sile wieku, w większości nieszczepione. Po pomoc dzwonią po 10-14 dniach od pojawienia się objawów chorobowych. Dla niektórych jest już za późno na pomoc – mówi dr Bartosz Kudliński, kierownik szpitala covidowego w Zielonej Górze, w materiale opublikowanym przez urząd marszałkowski.

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Tylko w czasie minionych świąt Bożego Narodzenia w zielonogórskim szpitalu leżało ponad 130 pacjentów z COVID-19. Umarło 10 z nich.

Przy tej okazji urząd marszałkowski zachęca do przyjęcia szczepionki. Lubuska marszałek Elżbieta Polak w wakacje organizowała punkty szczepień choćby podczas Pikników Zdrowia czy przy Kongresie Kobiet.

– Niestety nie jesteśmy zaszczepieni w takim stopniu, aby było bezpiecznie. Dlatego zachęcam do szczepienia się – dla siebie i swoich bliskich. Nie ma teraz nic ważniejszego. To jest na razie jedyne skuteczne narzędzie walki z chorobą i nasza szansa na powrót do normalności – ocenia marszałek Polak.

Pandemia w lubuskich szpitalach

Teraz zerknijmy w roczne raporty lubuskich szpitali. Szpital Uniwersytecki w Zielonej Górze na wszystkich oddziałach leczył w sumie 3149 zakażonych koronawirusem [wszystkie dane aktualne na dzień 28 grudnia – przyp. red.]. Z chorobą przegrało 589 osób. 

Placówka podaje, że w pełni zaszczepionych jest blisko 90 proc. pracowników szpitala, w tym medycznych i niemedycznych. W życie wchodzą jednak przepisy, więc do końca lutego 2022 r. zaszczepieni będą musieli być wszyscy pracownicy służby zdrowia.

Drugi największy w regionie Wielospecjalistyczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie w tym samym czasie przyjął 1886 pacjentów z COVID-19. Umarło 290 z nich. 

Obecnie szpital dysponuje pięcioma wieloprofilowymi oddziałami covidowymi i tzw. zakaźnym OIOM-em, gdzie chorzy leżą pod respiratorami. „Z uruchomionej w połowie roku rehabilitacji pocovidowej skorzystało do tej pory 18 osób" – czytamy w informacji.

W gorzowskim szpitalu jednak znacznie gorzej idą szczepienia. Według szacunków na początku grudnia zaszczepionych było tylko trzech na pięciu zatrudnionych w szpitalu, mimo że zarząd obiecał za przyjęcie szczepionek premie.

Biuro prasowe marszałek podaje dane z jeszcze jednego szpitala, który podlega pod wojewódzki samorząd. Chodzi o Szpital Pulmonologiczno-Kardiologiczny w Torzymiu, który w tym roku przyjął 815 chorych, z których zmarło 114.

W Torzymiu z możliwości rehabilitacji pocovidowej skorzystało aż 335 pacjentów. To właśnie tutaj są kierowani ci, którzy mają problemy z płucami. Wśród załogi szpitala zaszczepiło się 184 pracowników, czyli ok. 85 proc.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.