Musimy stanąć w obronie polskiej szkoły. Nadchodzi czas Ministerstwa Oświecenia Publicznego, ale to już było w latach 30. w Niemczech. Czasy inne, metody bardzo podobne - pisze senator Wadim Tyszkiewicz. Zapowiada protest w Zielonej Górze.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W najbliższy wtorek w Sejmie nastąpi pierwsze czytanie zmiany prawa oświatowego, które wprowadzić chce rząd PiS. Przeciwko projektowi, który zaproponował Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki, protestują nauczyciele, m.in. z Protestu z Wykrzyknikiem, ZNP, My, Nauczyciele, Komitetu Obrony Demokracji, Akcji Demokracja i inni (razem kilkanaście organizacji). 

- Mówimy "NIE" upartyjnieniu szkoły, poddaniu jej obsesyjnej kontroli kuratorów i ministra Czarnka, zastraszaniu dyrektorów, nauczycieli, odebraniu wpływu rodzicom i indoktrynowaniu naszych dzieci - tłumaczą.

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Wadim Tyszkiewicz, obecnie niezrzeszony senator, a w przeszłości wieloletni prezydent Nowej Soli, chce, by przeciwko ustawie Czarnka zaprotestowała też Zielona Góra. W poniedziałek przed ratuszem o godz. 12 organizuje konferencję prasową i protest. 

"Liczę na udział samorządowców, którzy organizują protesty w całym kraju. W Lubuskiem zostałem póki co sam. Wspierają mnie ruchy i organizacje społeczne, włączyli się radni miasta Zielonej Góry, za co bardzo dziękuję. Jestem w stanie choć w części zrozumieć dyrektorów szkół i nauczycieli - strach przed utratą pracy paraliżuje. Takich podłych czasów dożyliśmy" - pisze Tyszkiewicz na Facebooku.

"Działając razem, jesteśmy skuteczni! Nasz głos musi wybrzmiewać głośno i wyraźnie. Nie możemy milczeć, gdy rząd robi wszystko, aby wprowadzić tzw. Lex Czarnek, i nie widzi swojej nieudolności przy szalejącej inflacji" - dodaje senator.

Przekonuje, że PiS-owska reforma będzie służyć nie tylko indoktrynowaniu młodych nacjonalizmem i katolicyzmem - uderzy też mocno w samorządy.

"Po reformie samorządy będą jedynie administrowały szkołami, dopłacając coraz większe kwoty, bez żadnego wpływu na kształt edukacji w naszych małych ojczyznach" - tłumaczy Tyszkiewicz.

Byłemu prezydentowi Nowej Soli szkic reformy nasuwa najgorsze skojarzenia:

"Nadchodzi czas Ministerstwa Oświecenia Publicznego. Ale to już było w latach 30. w sąsiednim kraju. Czasy inne, metody bardzo podobne. Wręcz kopiuj-wklej. Ustawa Czarnka ma stworzyć szkołę partyjną, szkołę strachu zarządzaną przez kuratorów (namiestników partyjnych PiS), a nie przez samorząd i środowisko szkolne oraz rodziców" - alarmuje Tyszkiewicz.

Przypomina, że przed świętami do konsultacji publicznych trafiła także podstawa programowa z nowego przedmiotu - historia i teraźniejszość, usuwająca ze szkół ponadpodstawowych kształcenie obywatelskie. Pod koniec grudnia wpłynął również do Sejmu projekt, wprowadzający karę więzienia dla dyrektorów (tzw. lex Wójcik).

"Te wszystkie zmiany oznaczają koniec edukacji, którą z większymi i mniejszymi sukcesami obywatele i obywatelki Polski budowali po 1989 roku. Szkoła na powrót ma stać się szkołą w służbie partii. Dlatego ponownie, tak jak we wrześniu i w grudniu, mówimy stanowczo: szkoła ma być wolna, NIE partyjna" - podsumowuje Tyszkiewicz.

CZYTAJ WIĘCEJ: To czeka polską szkołę w 2022 r. Pomysły ministra Czarnka mają dopełnić reformę minister Zalewskiej

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    I piekny pomysł, byle miał frekwencję kilku tysięczną. Będę pod warunkiem, że senator demokrata poda przyjazną dłoń dla samorządowców z powiatu nowosolskiego których swego czasu wygumkował w bardzo przykry sposób.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0