Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Filmik powoli staje się hitem wśród mieszkańców Krosna. Chętnie udostępniają go na Facebooku i oznaczają hasztagiem "lubuski dyzma".

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

W pierwszej części nagrania wyświetlają nam się urocze zdjęcia Krosna Odrzańskiego, wykonane z lotu ptaka. Lektor opowiada: "Odkąd sięgamy pamięcią, to miasto zawsze starało zachować się przyzwoitość, twarz, zasady. Wydało i wypuściło w świat wielu zdolnych ludzi".

Mniej więcej w połowie klimat się zmienia. Spokojne, harmonijne dźwięki zastępuje skoczny kawałek "Call on me" [był popularny na antyrządowych protestach, w refrenie śpiewano frazę "je**ć PiS" - przyp. red.], a lektor przechodzi do meritum:

"Trochę wstydzimy się, że nasza ziemia, nasza mała ojczyzna, wydała na świat i wpuściła na salony wielkiej polityki taką osobę, która mówiła, głośno nawet krzyczała: "Polsko, oto nadchodzę! Oto ja!". Wydawałoby się, że rycerz na białym koniu, cały w bieli, a jednak trochę ubabrany, a jednak trochę umorusany.... Wybacz Polsko. Sorry za Mejzę" - mówi lektor.

W tym samym momencie na obrazie widzimy ogromny napis "Sorry za Mejzę", który autorzy filmu ułożyli na łące pod miastem. 

Facebookowy portal Wiadomości Krosno Odrzańskie podaje, że filmik nakręciło A.P.E. Music z Marcinowic, czyli małej miejscowości przylegającej bezpośrednio do Krosna.

Czy krośnianie mają powód, by przepraszać za Mejzę? Poseł i były już wiceminister sportu nie urodził się w tym mieście ani nie wychował. Na świat przyszedł w Zielonej Górze, a dorastał w Łagowie na trasie między Krosnem a Zieloną Górą. W Krośnie Mejza chodził do gimnazjum, do szkoły średniej uczęszczał już w Zielonej Górze. 

Faktem jest jednak, że Mejza bez głosów krośnian nigdy nie wszedłby do polityki. To z tego rejonu wywalczył swój pierwszy mandat do sejmiku województwa w 2014 r. Także od mieszkańców Krosna i okolic pochodziła ogromna część głosów, jakie Mejza zebrał w 2019 r. w wyborach do Sejmu. W ten sposób jako kandydat PSL zdobył drugie poparcie na liście, dzięki czemu po śmierci liderki ludowców Jolanty Fedak mógł przejąć jej poselski mandat. W nie mniejszym stopniu przyczynił się do tego Janusz Kubicki, prezydent Zielonej Góry, który promował Mejzę na wspólnych plakatach i zachęcał zielonogórzan poparcia młodego polityka. Tłumaczył później, że Mejza jest jego "uczniem, który przerósł mistrza".

CZYTAJ TAKŻE: Wiceminister sportu Łukasz Mejza na święta podał się do dymisji. "Odchodzę z podniesionym czołem"

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.