Unia Europejska chce, by w nowej perspektywie finansowej inwestycje w gospodarkę owocowały innowacyjnymi rozwiązaniami, które poprawią jakość życia i stan planety. W Lubuskiem zawiązano kilkadziesiąt partnerstw biznesowo-naukowych, a mapa drogowa projektów jest praktycznie gotowa.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Polski rząd ma problem z przestrzeganiem unijnych przepisów o praworządności, dlatego jako kraj wciąż czekamy na pieniądze w ramach nowej perspektywy finansowej na lata 2021-27 ze wspólnego europejskiego budżetu. Mowa o miliardach euro. Tylko woj. lubuskie na wydatki z Regionalnego Programu Operacyjnego otrzyma 861,5 mln euro, czyli ok. 4 mld zł.

– Dotychczas skierowaliśmy bardzo duże środki finansowe na utworzenie infrastruktury naukowo badawczej. Powstały parki naukowo-technologiczne. Nowa perspektywa daje szanse na kolejne znaczące projekty w tym zakresie – mówi Elżbieta Anna Polak, marszałek woj. lubuskiego.

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Lubuskie na przyjęcie pieniędzy jest praktycznie gotowe. Od ponad roku rozmawia z przedsiębiorcami, otoczeniem biznesu i światem nauki, podpowiadając, jak przygotować się do nowej perspektywy i jakie projekty będą cenione najwyżej, a tym samym będą miały największą szansę na uzyskanie unijnego wsparcia.

Urzędnicy do współpracy skojarzyli już kilkadziesiąt partnerstw, które kładą pomost właśnie między biznesem a nauką. Powstało też kilkanaście klastrów, które łączą firmy z podobnych branż i pomocne im instytucje naukowe. Takiego właśnie podejścia do wydatkowania pieniędzy oczekuje UE.

– Prowadzenie efektywnej i skutecznej polityki innowacyjnej jest złożonym zadaniem, które wymaga zdecydowanych i ciągłych działań oraz ścisłej współpracy Urzędu Marszałkowskiego, samorządów, nauki i biznesu – przyznaje marszałek Polak.

Mozolne odkrywanie potencjału

Przygotowania do nowej perspektywy pomału są domykane, ale trwają jeszcze poszukiwania ukrytych w Lubuskiem potencjałów. Pod koniec lutego w formie online odbyło się kolejne spotkanie w ramach Lubuskiego Forum Innowacji. Wzięło w nim udział blisko 100 podmiotów, głównie firm.

– Zarząd województwa przyjął niedawno Program Rozwoju Innowacji do 2030 r. To dla nas bardzo ważny dokument, który wskazuje, na jakie projekty będzie można sięgnąć po unijne dofinansowania. Przygotowaliśmy się do tego sumiennie. Prace ze środowiskami biznesu i nauki trwały blisko rok. Mamy już opracowaną mapę drogową projektów – mówiła Joanna Malon, dyrektor departamentu innowacji i przedsiębiorczości Urzędu Marszałkowskiego w Zielonej Górze.

Autorem programu jest dr Jerzy Tutaj z Politechniki Wrocławskiej. – Ciągle zbieramy dane o działaniach w obszarze innowacji w woj. lubuskim. Mamy zawiązanych kilkadziesiąt partnerstw, które tworzy w sumie kilkaset podmiotów, ale nie chcemy się do nich ograniczać. Szukamy dodatkowych możliwości, jak w działania biznesu jeszcze mocniej wplątać Uniwersytet Zielonogórski i gorzowską Akademię im. Jakuba z Paradyża. Tak wyobrażamy sobie zarządzanie innowacjami: nieustanna współpraca i próba sieciowania. W Lubuskiem wciąż mamy tego niedobór – tłumaczył dr Jerzy Tutaj z Politechniki Wrocławskiej, autor lubuskiego programu rozwoju innowacji.

Bez nauki ani rusz

Jakie jeszcze możliwości na polu badań i rozwoju ma Uniwersytet Zielonogórski? Właśnie o tym mogli przekonać się uczestnicy ostatniego posiedzenia. Uczelnia zaprezentowała możliwości badawcze swoich jednostek i obszary, w których czuje się mocna.

Maria Mrówczyńska, prorektor UZ ds. współpracy z gospodarką, chwaliła się, że uczelnia realizuje obecnie 37 projektów tylko z Narodowego Centrum Nauki o wartości blisko 14 mln zł. Większość dotyczy nauk ścisłych. Chodzi m.in. o projekty związane z astronomią, hydrodynamiką, ochroną środowiska. Jeden z nich dotyczy np. ograniczenia emisji gazów cieplarnianych pochodzących z systemów hodowli zwierząt.

Kolejnych 29 projektów UZ jest finansowanych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Także wśród nich są zagadnienia priorytetowe dla polityki UE, m.in. stworzenie inkubatora innowacyjności, laboratorium badań materiałowych czy centrum symulacji medycznych.

– Mamy też projekty finansowane z programu Horyzont 2020. Problematyka niektórych jest bardzo na czasie, bo dotyczą choćby przyjmowania szczepionek przeciw COVID-19 czy rozwiązań w obszarze smart city. Pamiętajmy również, że to, co nie może być wykonane w instytutach, może być wykonane przez spółki celowe UZ, które są lokalnymi liderami w badaniach i wdrożeniach innowacyjnych rozwiązań. Na myśli mam choćby Park Naukowo-Technologiczny, który dysponuje własnymi laboratoriami. Od budownictwa, przez energetykę i informatykę, po ochronę zdrowia – mówiła prof. Mrówczyńska.

Zielonogórską uczelnię tworzy w sumie 29 instytutów. Podczas posiedzenia pięć z nich zaprezentowało szczegółowo swój potencjał. Z kolei o możliwościach gorzowskiej Akademii opowiadała dr inż. Aleksandra Radomska-Zalas, dziekan Wydziału Technicznego.

– Współpraca z przemysłem jest dla nas bardzo ważna. Bez współpracy z Lubuskim Klastrem Metalowym, największym klastrem w Lubuskiem, nie bylibyśmy tam, gdzie dzisiaj jesteśmy. Dysponujemy laboratoriami systemów produkcyjnych, diagnostyki maszyn i urządzeń, automatyki i robotyki, technik CNS, mechaniki i wytrzymałości materiałów, podstaw konstrukcji maszyn, technik 3D, mechatroniki czy modelowania i nadzorowania procesów – wyliczała dziekan.

Obiecała, że ich szczegółowe możliwości uczestnicy LFI poznają na kolejnym spotkaniu, poświęconym właśnie potencjałowi Akademii.

UE żąda innowacji

Małgorzata Mizera-Wołowicz z departamentu zarządzania RPO w UMWL przypominała, że Lubuskie z 861,5 mln zł, które ma otrzymać z UE, najwięcej wyda na projekty zielone, czyli korzystne dla środowiska (214,5 mln), później transport (121,6 mln), rozwój lokalny (103,5 mln) i nowoczesną gospodarkę (95,8 mln zł).

– Działamy w trudnych okolicznościach zewnętrznych, ale musimy sobie radzić. Ważne, żeby przyszłe projekty wpisywały się w pięć celów polityki UE: Europę bardziej konkurencyjną, zieloną, mobilną, społeczną i oddolną. Szczególnie premiowane będzie rozwijanie zdolności badawczych i innowacyjnych, wykorzystanie zaawansowanych technologii, cyfryzacja, efektywność energetyczna, rozwiązania dla gospodarki odpadowej, wodnej, wodno-ściekowej czy zrównoważony transport publiczny – podkreślała Mizera-Wołowicz.

Ważne, aby przedsiębiorcy nie bali się ram wyznaczonych przez UE. Hasło zielony ład nie oznacza, że z tak podpisanego worka po pieniądze nie będą mogły sięgnąć firmy. Wręcz przeciwnie. Tyle że wspólnota państw stawia na postęp. Żąda innowacji.

– Stworzymy matrycę oferty naukowo-badawczej lubuskich uczelni i podległych im jednostek. Będzie dostępna dla firm i instytucji. Pozwoli na lepszy przepływ informacji pomiędzy nauką a biznesem – podkreślił dr Jerzy Tutaj.

Logo Innowacyjne Lubuskie
Logo Innowacyjne Lubuskie  Fot. Arch UMWL

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Na rozwój nauki i innowacje to potrzeba setki mld euro a nie jakieś złotówkowe ochłapy i tylko dla swojaków. Fundusze powinny być skoncentrowane centralnie i zarządzane przez grono znaczących ekspertów ( nie z pisu ).
    już oceniałe(a)ś
    0
    0