Rezerwujcie czas na środę i wpadajcie pod wieczór do hali CRS! Koszykarze Enea Zastalu Zielona Góra zmierzą się w ligowym hicie z obrońcami tytułu, a więc drużyną Stali Ostrów Wlkp.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wielkimi krokami zbliża się mecz, którego nie trzeba specjalnie reklamować. W hali CRS w najbliższą środę zmierzą się aktualni mistrzowie i wicemistrzowie Polski. W ostatnich latach każdy ich pojedynek urasta do miana wydarzenia sezonu. 

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Faworytami będą goście. Klub z Ostrowa okiełznał w tym roku problemy z pierwszej części sezonu i idzie przez ligę jak burza. Nie przegrał na ligowych parkietach już od dwóch miesięcy, rozgramiając Trefl Sopot, Spójnię Stargard, King Szczecin i HydroTruck Radom. Męczył się tylko z GTK Gliwice, ale ostatecznie i z tego spotkania zabrał dla siebie dwa punkty.

Ekipa prowadzona przez Igora Milicica, trenera reprezentacji Polski, w opinii większości ekspertów pozostaje głównym faworytem do mistrzostwa także w tym roku, mimo że w tabeli plasuje się za Czarnymi Słupsk. Ostrów ma jednak znacznie wyższy budżet, a tym samym szerszy skład i bardziej nabity talentem. Trudno przypuszczać, by tacy zawodnicy jak James Palmer czy Kobi Simmons zostali na kolejny sezon w Polsce. Kibice dziwili się raczej, że jeszcze w trakcie obecnego sezonu nie podkupiły ich bogatsze, europejskie kluby. 

Styl gry klubu z Ostrowa pozostaje taki, jaki najbardziej lubi trener Milicić. Ma więcej niż wyraźnych liderów, jeśli chodzi o prowadzenie piłki, dużo rzuca za trzy, a przede wszystkim bez przerwy szuka korzystnych match-upów, czyli przewag swoich zawodników na tle poszczególnych obrońców rywali. Najczęściej wykorzystuje w tym celu swoich rosłych i silnych graczy obwodowych. Generalnie zakres wolności na parkiecie jest ograniczony do tego, co dany zawodnik potrafi najlepiej. Trochę jak u Żana Tabaka.

Koszykarzom Zastalu będzie ciężko, zwłaszcza że w tym sezonie brakuje im regularności i nie wyrobili sobie do końca spójnego stylu gry. Mogą jednak zaskoczyć, tym bardziej że po wycofaniu się z ligi VTB mieli wiele czasu na treningi i wkomponowanie Devyna Marble'a. Amerykanin zagrał w barwach Zastalu dopiero trzy mecze, ale w ostatnim, wysoko wygranym przeciwko Treflowi Sopot, wyglądał już jak rasowy lider. Jego wachlarz umiejętności jak na polskie warunki jest niemal nieograniczony, a połączenie warunków fizycznych z dynamiką i umiejętnością szybkiego reagowania na parkiecie premiuje go do roli jednego z najlepszych defensorów w lidze. 

Dla Zastalu jako całości kluczowe będą dwa aspekty: zaangażowanie i chemia na parkiecie. Wydaje się, że obu w tym sezonie czasem brakowało. Zespół obiecuje ostrą walkę: "W tej fazie sezonu nie ma już miejsca na pomyłki. Dla nas liczy się każde zwycięstwo. Walczymy o pierwszą czwórkę i przewagę parkietu w pierwszej rundzie!" - komunikuje na klubowym fanpage'u.

Wnikliwym kibicom basketu polecamy analizę i zapowiedź Kosmy Zatorskiego, która ukazała się na oficjalnej stronie Enea Zastalu: Pięć powodów, dla których warto wybrać się na mecz ze "Stalówką".

Bilety można zamówić przez internet lub kupić przed meczem w kasie hali CRS. Termin i godzina rozegrania meczu poniżej.

Mecz Energa Basket Ligi

ENEA ZASTAL BC ZIELONA GÓRA vs ARGED BM STAL OSTRÓW WLKP.

Hala CRS w Zielonej Górze; środa, 6 kwietnia.

Początek meczu o godz. 18.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem