Ktoś pobazgrał solidarnościowy baner pod siedzibą zielonogórskiego PSL. - Dajemy wandalowi czas, by zapłacił za szkody. Jak nie, zgłaszamy sprawę na policję. Przed monitoringiem się nic nie ukryje - mówi Arkadiusz Dąbrowski, sekretarz ludowców.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Baner wspierający walczącą Ukrainę pod zielonogórską siedzibą PSL zawisł ponad miesiąc temu, zaraz po napaści Rosji na naszego sąsiada. Przedstawiał ukraińskie barwy i gesty ze znakiem „V".

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

W nocy z poniedziałku na wtorek ktoś zniszczył sprayem baner. Nabazgrał hasło „Tu jest Polska"

 Wielki Tydzień - czas zadumy. Ale myśli niektórych ludzi krążą na innych orbitach. I jak śpiewał kiedyś Makumba - Polacy rasiści każdy to powie i nikt tu nie lubić czarny człowiek – napisał na Facebooku Arkadiusz Dąbrowski, sekretarz lubuskich ludowców.

- Wandalowi dajemy szansę do wtorku do godz. 15. Niech się zgłosi i zapłaci za szkodę. Inaczej zgłaszamy sprawę na policję, pod budynkiem są kamery monitoringu. Nie ujdzie mu to płazem – mówi „Wyborczej" Dąbrowski.

- Nie mam specjalnych podejrzeń, całkiem możliwe, że to jakaś młodzież wracająca z hucznej imprezy. Niestety, kogoś Ukraina kłuje i mam niedobre wrażenie, że takie wydarzenia będą się zdarzały coraz częściej. Obym się mylił – mówi ludowiec.

CZYTAJ TAKŻE: W Drzonkowie łatwiej zapomnieć o wojnie. Iwanna z Kołomyi: Muszę żyć tylko tym, co teraz. Inaczej się nie da

CZYTAJ TAKŻE: Polacy przyjmują uchodźców z Ukrainy, prezydent Zielonej Góry ogłasza konkurs na pomnik ofiar rzezi wołyńskiej

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem