Dla koszykarzy Enea Zastalu był to mecz o pietruszkę, ale zagrali bardzo solidne spotkanie, wytrącając z rąk argumenty walczącej o udział w play-off Enea Astorii Bydgoszcz. Szczerze mówiąc, goście nie mieli ich zbyt wiele.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zapewne, gdyby nie fakt, że do Zastalu dołączył Devyn Marble, koszykarze Astorii w staraniach o zwycięstwo w ostatniej kolejce tego sezonu mieliby łatwiej. Trener Artur Gronek dobrze poukładał drużynę, choć czasem chyba jest dla swoich zawodników zbyt wyrozumiały. W środę w hali CRS choćby Rod Camphor oddawał zbyt wiele mało opłacalnych rzutów z półdystansu. 

Nie to decydowało jednak o przebiegu i wyniku meczu. Gościom najzwyczajniej w świecie zabrakło ludzkiego materiału. Nie mieli sposobu na pick'n'rolla czy to z kozłującym Marblem, czy Nemanją Nenadiciem. Największą ich bolączką jest brak choćby jednego mobilnego środkowego. I Klavs Cavars, i tym bardziej Alan Herndon nie nadążali na nogach. Źle wypadało przejmowanie zasłon, źle wypadało wysokie wychodzenie do gracza z piłką i próba powrotu do swojego zawodnika. W efekcie nawet Krzysztof Sulima wrzucił aż 17 punktów (7/11 z gry), do których dołożył 10 zbiórek. W sumie Astoria straciła aż 56 punktów w "pomalowanym".

Gości ciągnął niezmordowany Mateusz Zębski (23 pkt, 5 zbiórek, 4 przechwyty), wszędzie go było pełno. I niemal nie schodził z parkietu, zagrał aż 37 minut. Mógł liczyć na wsparcie Jakuba Nizioła (17 pkt, 8 zbiórek) - choć ten czasem był zbyt bojaźliwy w oddawaniu rzutów - i wspomnianego Camphora (21 pkt, 7 zbiórek i aż 7 strat), który jednak najwięcej krzywdy robił Zastalowi wjazdami pod kosz. Generalnie zabrakło jednak ławki i większego wsparcia pod koszem.

Zastal zagrał zaś po prostu mądrze. Bez jakiegoś specjalnego poświęcenia przez niemal całe spotkanie prowadził, budując swoją przewagę kwarta po kwarcie. Przyśpieszał, kiedy trzeba, bardzo mądrze korzystał z przewag fizyczności. Na koniec pierwszej kwarty było 27:23, a do przerwy - 50:45. Należy odnotować: Jarosław Zyskowski wypadł z meczu już w czwartej minucie drugiej kwarty, ekstremalnie szybko łapiąc pięć przewinień.

Po zmianie stron trener Gronek nakazał swoim graczom przyspieszyć, więcej biegali do kontry, ale Zastal utrzymał rywali na wodzy. Nie zanotował przestojów, realizował swoje. Mieliśmy ogromną przewagę na deskach, wygrywając w tym elemencie aż 48:32. To zawsze daje spory margines błędu. 

Im dalej w las, tym walcząca o awans do play-off Astoria (musiała wygrać i liczyć na porażkę Kinga Szczecin) była bardziej nerwowa, a tym samym mniej rozważna w grze. Dziwiły niektóre decyzje trenera Gronka, np. raz jego koszykarze podwoili gdzieś na 9. metrze niebędącego przecież artystą kozła DeVoe Josepha, co skończyło się oddaniem piłki do Sulimy, jego wjazdem w pomalowane i wyłożeniem piłki do wsadu Ousmanemu Drame. Tak a propos - amerykański środkowy grał dziś 21 minut, wrzucił 6 pkt i zebrał aż 12 piłek. Na parkiecie imponował spokojem.

Na usprawiedliwienie Astorii: w końcówce nie miała już nic do stracenia. Stąd mało opłacalne czasem podwojenia i desperackie rzuty za trzy. Wkrótce Zastal odjechał na blisko 20 "oczek". Mecz skończył się wynikiem 97:82 dla Zastalu.

W czubie tabeli nic się nie zmieniło. Czarni, Stal, Anwil, Zastal - taka jest kolejność w pierwszej czwórce. W play-off czekają nas same hity. Ćwierćfinał ze Śląskiem Wrocław, a później ewentualne: półfinał najprawdopodobniej z Czarnymi Słupsk i finał z kimś z pary Anwil/Stal (jeżeli nie wydarzą się poważniejsze niespodzianki). 

ENEA ZASTAL BC ZIELONA GÓRA 97:82 ENEA ASTORIA BYDGOSZCZ

Kwarty: 27:23 | 23:22 | 25:22 | 22:13

ZASTAL: Nenadić 19 (1), Marble 5 (1), Żołnierewicz 10, Zyskowski 0, Apić 15 oraz Sulima 17 (1), Brembly 10 (2), Drame 6 (1), Joseph 6 (2), Mazurczak 4, Szymański 5 (1), Klocek 0. 

ASTORIA: Washpun 2, Camphor 21 (3), Zębski 23 (2), Nizioł 17 (3), Cavars 11 oraz Chyliński 5 (1), Herndon 2, Pluta 1, Krasuski i Stupnicki 0.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem