Czy Polacy zazdroszczą Ukraińcom "socjalu"? Niestety słychać coraz więcej takich głosów. - Edukacja, ochrona zdrowia, praca to obszary, gdzie pojawią się dezinformacje i konflikty o przysłowiową pietruszkę - przyznaje posłanka Anita Kucharska-Dziedzic.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Po rosyjskim ataku na Ukrainę wielu Polaków postanowiło wesprzeć uchodźców, którzy w obawie o życie uciekają do Polski. Niektórzy przyjmują ukraińskie rodziny do domu, inni zbierają pomoc rzeczową, kolejni wpłacają pieniądze, by wesprzeć pomoc humanitarną. Badania agencji Inquiry, która od blisko 20 lat prowadzi badania konsumenckie w Polsce i w krajach Europy Środkowo-Wschodniej (dostarcza informacji niezbędnych do kształtowania strategii marketingowych i monitoruje trendy i postawy konsumenckie), wskazują, że trzy czwarte Polaków zaangażowało się w jakąś formę pomocy obywatelom Ukrainy.

Co o pomocy myśli pozostałe 25 proc. Polaków? Są wśród nich tacy, którzy na Ukraińców złorzeczą. Czy to pokłosie fake newsów, czy zwykła ludzka zazdrość? Zapytaliśmy, co Polacy mają za złe Ukraińcom? 

Zgrzyt w przedszkolu: "Nie było miejsc dla polskich dzieci, dla Ukraińców się znalazły" 

Już w pierwszym tygodniu wojny w Ukrainie miejskie przedszkola zaczęły przyjmować dzieci uchodźców, by ich rodzice mogli zacząć szukać pracy. Zarabiać, by jakoś utrzymać rodzinę. Dyrektorzy miejskich szkół i przedszkoli dostali polecenie, by rozszerzać grupy. Przedszkolne oddziały, które do tej pory liczyły maksymalnie 25 maluchów, mogą przyjąć dodatkowo nawet piątkę ukraińskich dzieci. 

Tyle że to nie podoba się niektórym rodzicom dzieci, które nie załapały się na miejsce w publicznym przedszkolu. 

- Musieliśmy szukać miejsca w prywatnym przedszkolu, bo w pobliżu pracy i domu miejskie placówki były rzekomo przepełnione. Teraz okazuje się, że klasy są z gumy i można jednak zapisywać dzieci. Nie ma prawa, norm, niczego - złości się matka 5-letniej Leny. Argumenty, że przecież nikt nie chciałby uciekać przed wojną, żeby mieć darmowe miejsce w przedszkolu, odpiera krótkim zdaniem.

- Może, ale nie powinno się to odbywać kosztem Polaków.

42-letni Andrzej, którego żona pracuje w miejskim przedszkolu, nazywa to wprost "dyskryminacją" polskich dzieci.

- Nie powinno tak być. Żona musiała odrzucić wiele podań Polaków, a dla Ukraińców miejsce się znalazło. Jak to inaczej nazwać? Dlaczego nagle polskie państwo stać, by przyjąć tyle dzieci, a wcześniej nie? - pyta. 

 "Dlaczego mają darmowe OC, a my musimy tyle płacić?"

Ukraińcom pomagają także ubezpieczyciele. Z początkiem marca wprowadzono 30-dniowe darmowe OC dla aut, którymi są właściciele z Ukrainy. Bezpłatne ubezpieczenie OC oferują m.in. Ergo Hestia, PZU i Warta. Polska Izba Ubezpieczeń (PIU) przyznaje, że wszystkie firmy mające oddziały w Ukrainie uruchomiły także specjalne środki i podjęły działania, by wesprzeć pracowników i ich rodziny. 

"To ważne wsparcie, bowiem przejmujemy odpowiedzialność za ewentualne szkody komunikacyjne, których ogromne koszty byłyby zapewne niemożliwe do pokrycia przez uchodźców nieposiadających obowiązkowej polisy OC" - stwierdziła prezes PZU dr hab. Beata Kozłowska-Chyła w rozmowie z bankier.pl. 

Ale to nie podoba się wielu kierowcom. - Od kilku lat ceny wykupu polisy OC na auto poszły ostro w górę. Nikt nas nie pytał, z czego to opłacimy, tylko podnosili stawki. Ukraińcy dostają polisę za darmo - mówi 57-letni kierowca z Zielonej Góry, który obawia się, że ceny polis poszybują jeszcze bardziej, wbrew temu, że analitycy zapowiadają, że będzie wręcz odwrotnie.  

Polskie dzieci nie dostają darmowej zupy

42-letnia Anna złości się, że wszystkie polskie dzieci nie mogą liczyć na ciepły posiłek w szkole. Chyba że ich rodzice udowodnią, że są biedni. 

- W szkole mojej córki wszystkie dzieci z Ukrainy dostały darmowe obiady, nawet te, które w Polsce są od wielu lat. Proszę mi uwierzyć, nie są to biedne rodziny. Szkoła funduje im wycieczki. Jest wiele polskich dzieci, które nie otrzymują takiej pomocy - mówi. 

38-latek, mieszkaniec śródmieścia boi się o pracę. - Niedługo zabraknie jej dla nas. Oni będą naszą tanią siłą roboczą. Wszystko idzie w złym kierunku. Ludzie szukają samochodów dla ukraińskich rodzin. Tych też już nie kupimy tanio. Nawet mnie z dwójką dzieci nie stać na auto - złości się na Ukraińców.

60-letnia mieszkanka Zielonej Góry. - Byłam świadkiem sytuacji, kiedy młoda Ukrainka z Łucka została przyjęta na rezonans magnetyczny od ręki. Mówiła, że boli ją brzuch. Ja czekałam na takie badanie trzy miesiące z nowotworem złośliwym. Nade mną nikt się nie rozczula i nie przyjmuje bez kolejki - mówi. Gdy dopytujemy, że sprawa pewnie była nagła, ból ostry, kobieta odpowiada. - Może udawała?

 „Zapłakane kuzynki" lub „nauczycielki ze Starbucksa"

Anita Kucharska-Dziedzic, posłanka Nowej Lewicy nie jest zdziwiona stosunkiem części Polaków do Ukraińców. Czyta wpisy w sieci. 

- W tych wpisach pobrzmiewają „zapłakane kuzynki" lub „nauczycielki ze Starbucksa", ale piszą je realni ludzie - mówi Kucharska-Dziedzic. Przyznaje, że stara się obalać mity.

- Pierwszeństwo w przedszkolu określa Prawo oświatowe, które w swoich zapisach mówi m.in. o wielodzietności, niepełnosprawności w rodzinie lub samotnym rodzicielstwie. Miejsc w przedszkolach może zabraknąć. Rząd wprowadza dotację 5 tys. zł na dziecko z Ukrainy. Od samorządów zależy, czy skorzystają z tej opcji. Jeśli chodzi o miejsca w szkołach, tutaj nie będzie takiego problemu. Część uczniów korzysta ze zdalnego nauczania w ukraińskim systemie edukacji - mówi posłanka. I dodaje, że darmowe OC są korzystne dla polskich, jak i ukraińskich użytkowników dróg.

- Obywatele Ukrainy również mogą powodować wypadki w Polsce. Kto za nie zapłaci bez ważnej polisy? Na czas ewakuacji, ulokowania się w miejscu docelowym, czy tymczasowym, znalezienia pierwszego zatrudnienia ubezpieczyciele oferują miesięczny okres ubezpieczenia. Ewentualne szkody z OC pokrywane będą z ubezpieczeniowego funduszu gwarancyjnego. To korzystne rozwiązanie - tłumaczy. I dodaje, że jeśli chodzi o rynek pracy, sytuacja jest odwrotna. Polacy nie powinni mieć obaw o pracę.

- Wielu Ukraińców wyjechało z Polski by walczyć. Transport, budownictwo odczuły wielkie braki kadrowe. A ludzie, którzy przyjechali do Polski, wytworzą potrzebę stworzenia nowych miejsc pracy. Warto pamiętać, że są to również ludzie wysoko wykwalifikowani. Przybyli świetni lekarze, którzy pomogą w wypełnieniu braków kadrowych. Jeśli się czegoś obawiam, to tego, że pracodawcy będą straszyć pracowników, że jeśli nie obniżą żądań płacowych, to ich zwolnią i zatrudnią cudzoziemców - mówi Kucharska-Dziedzic, choć z drugiej strony przyznaje, że właśnie w obszarach edukacji, pracy, zdrowia są niedociągnięcia. - Poważne braki, opóźnienia, złe rozwiązania systemowe i tu pojawią się i dezinformacje oraz konflikty o przysłowiową pietruszkę - mówi Anita Kucharska-Dziedzic.

*Artykuł napisała Patrycja Drozdowska, studentka IV roku dziennikarstwa Uniwersytetu Zielonogórskiego. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    czy Polacy zazdroszczą Ukraińcom też wojny? co za dziwny naród ci Polacy. Ukraińcy biorą pracę której nie chcą brać Polacy rozpieszczenie 500+. Tak samo jest na Zachodzie Europy.
    @birka1
    Mówisz o pracy, z której nie da się utrzymać rodziny?
    Tak, uciekinierzy wojenni biorą, bo jakie mają wyjście, potrzebują czegoś tu i teraz nawet jeśli to nie jest godne życie... Ale to, że Polak nie bierze pracy, z której nie jest w stanie utrzymać rodziny ale np. emigruje tylko po to, by miał na to szansę, źle o nim świadczy?
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    @birka1
    Pamiętam, jak kiedyś dostałem ofertę pracy za śmieszne pieniądze. Po skalkulowaniu kosztów dojazdu okazało się, że zostanie mi na miesiąc 400 zł. To już lepiej nie marnować swojego czasu i siedzieć w domu ;-)
    już oceniałe(a)ś
    2
    2
    No tak, Ukraińcy zwiedzają nasz piękny kraj podróżując za darmo, są witani na dworcach, dzieci dostają cukierki i pluszaki, są karmieni, pojeni, mają darmowe noclegi,
    Przyjeżdżają często c tylko z turystyczna reklamówką , w której zmieściło się całe byłe już życie,
    Mają Pesel, socjal, przedszkola, wsparcie dobrych ludzi, dostęp do NFZ.
    Co prawda zostawili wszystko co mieli, ich życie runęło w gruzach, trauma nie do wyobrażenia, niewyobrażalna wojna niszczy ich kraj, nasz sąsiedzki kraj.
    Faktycznie jest czego zazdrościć ... Drogi zazdrośniku też możesz być Ukraińcem
    Na szczęście dobrych ludzi jest więcej,
    chociaż " miłuj Bliźniego jak siebie samego" coś nam nie wychodzi
    już oceniałe(a)ś
    11
    1
    Ludzie wyciągają złe wnioski z prawdziwych przesłanek. Zamiast patrzeć, że ten czy tamten coś dostał zauważmy, że to co dostają, to normalne świadczenia normalnego europejskiego państwa. Wyciągnijmy z tego wniosek, iż nam się tak samo należy i już dość słuchania argumentów, że nie ma na to pieniędzy, albo nie da się. Uchodźcy udowodniają, że da się. Skoro tak, to domagajmy się miejsc dla wszystkich dzieci w przedszkolach, niezależnie od ich pochodzenia czy narodowości. Domagajmy się zwiększenia limitów w ramach NFZ. Domagajmy się, by Polska wreszcie przestała odstawać od zachodniego standardu administracji świadczącej.
    już oceniałe(a)ś
    9
    0
    Z tymi przedszkolami coś jest nie tak.
    Tylko prosze mnie dobrze zrozumieć, jestem za pomocą dla Ukrainy, jestem za przyjmowaniem ukraińskich dzieci do polskich szkół i przedszkol. Bez względu na koszty.
    Ale miejsce w przedszkolach musi znaleźć się również dla polskich dzieci. W dużych miastach również.
    już oceniałe(a)ś
    8
    2
    To było do przewidzenia. Za chwilę wyskoczy Bosak i spółka i rozpoczną tournee po wszystkich telewizjach z wiadomym przekazem i retoryką. Zacznie udowadniać wszystkim, że liczba miejsc pracy jest jakoś reglamentowana.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Część kont kwestionujących szczepionki przeciw COVID-19, obecnie umieszcza również kontrowersyjne wpisy na temat sytuacji Ukraińców w Polsce.

    "Zwracajmy uwagę na treści, które pojawiają się w Internecie. Część z nich może być częścią akcji dezinformacyjnej."
    To komunikat NASK (NASK jest państwowym instytutem badawczym nadzorowanym przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów)
    już oceniałe(a)ś
    0
    1
    Te 25% ma rację !
    już oceniałe(a)ś
    8
    16
    Kto kocha bardziej obcych niż Polaków, ten jest największym wrogiem Polski. Miłuj bliźniego jak siebie samego, a nie bardziej.
    @Jacek Sałacki
    Polskie piekło, mamy czego zadroscic Ukraińcom
    już oceniałe(a)ś
    8
    2
    @Jacek Sałacki
    Obcy, decydujące starcie?
    już oceniałe(a)ś
    3
    1
    @laik25
    Raczej chodzi o to, że państwo Polskie nie zaspokaja potrzeby własnych obywateli, w tym samym czasie ( w tym samym zakresie) zaspokaja je dla uchodźców. To nie zazdrość, tylko wskazanie niekonsekwencji.
    już oceniałe(a)ś
    3
    4
    @Jacek Sałacki
    Bardziej kocham inny kraj niż pisowską Polskę, antysemicka, antyludzką, gdzie bohaterami są np. obrońcy pedofilii albo zbrodniarze wojenni stylu Burego. Kocham inny kraj bez wszechobecnych śmieci, chamstwa i wulgarności. I co mi zrobisz?
    już oceniałe(a)ś
    3
    1