Plusy i minusy tygodnia. Nie tylko winiarstwu, ale i górnictwu sporo zawdzięcza Zielona Góra. Archeolodzy znaleźli na to dowód. A minus tygodnia? Przychodnia za 2 mln zł, ktora wciąż stoi pusta,
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tradycyjnie oceniamy wydarzenia z minionego tygodnia i przyznajemy plusy i minusy. Które wydarzenia zasłużyły na pochwałę, a które na krytykę? Kto dostaje plusa, a kto ujemną ocenę?

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Plus: Archeolodzy na tropie górników

Badania archeologiczne przy ul. Kopernika w Zielonej Górze
Badania archeologiczne przy ul. Kopernika w Zielonej Górze  Fot. Muzeum Archeologiczne Środkowego Nadodrza w Świdnicy / Facebook

Od lat 40. XIX wieku w Zielonej Górze wydobywano węgiel brunatny. Archeolodzy z muzeum w podzielonogórskiej Świdnicy, którzy prowadzą badania przy ul. Kopernika, odkryli fragment lampy górniczej. Prawdopodobnie mieszkali tu górnicy. - Ten z pozoru mało atrakcyjny przedmiot pochodzi z przełomu XIX i XX w. Zabytek ten wydaje nam się istotną pamiątką dziejów miasta i ukazuje jego nie tylko winiarskie tradycje – piszą archeolodzy.

Choć w Zielonej Górze dominowało włókiennictwo i winiarstwo, od lat 40. XIX w. w mieście i okolicach wydobywano też węgiel brunatny. Za odkrywcę zielonogórskich złóż jest uznawany Carl Adolph Pohlenz. Kopalnie węgla brunatnego powstawały m.in. na Wzgórzach Piastowskich, w okolicach dzisiejszych osiedli Przyjaźni i Piastowskiego, ale też m.in. Rybna, Świdnicy czy Raculi.

Więcej o odkryciu - przeczytasz TUTAJ

Minus: Miejska przychodnia wciąż pusta. Klątwa?

Budowę przychodni w zielonogórskiej Ochli, o którą zabiegali mieszkańcy tej dzielnicy, zakończono na początku 2021 r. Od tamtej pory stoi pusta. Mimo że Urząd Miasta wydał na inwestycję 2 mln zł, urzędnicy wciąż nie mogą znaleźć lekarzy, którzy chcieliby prowadzić przychodnię. Początkowo medyków odstraszał czynsz – 5,2 tys. zł. Gdy opuszczono go do 1,2 tys. zł znalazła się firma.

Pierwszych pacjentów przychodnia miała przyjąć latem zeszłego roku, ale nic z tego nie wyszło. Miasto nie zgodziło się odstąpić od sztywno wyznaczonej liczby godzin pracy. Lekarze chcieli skrócić czas pracy ze względu na będącą wtedy w apogeum pandemię koronawirusa. Tłumaczyli też, że na rozruch placówki, zdobycie marki potrzeba czasu. Do podpisania umowy ostatecznie nie doszło.

Magistrat ogłosił kolejny przetarg, na oferty czeka do 13 maja.

Więcej o przychodni przeczytasz  - TUTAJ

CZYTAJ TAKŻE: Jasiński w tarapatach, spóźnia się z wypłatami. "Francuskie władze Intermarche traktują nas jak kolonię"

 CZYTAJ TAKŻE: Supermiasta 2022. Najpiękniejsze zielone miejsca w Zielonej Górze

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem