Obraźliwe słowo? Dawniej oznaczało co innego!
Jacek Budziński, radny PiS, na "fejsie" komentuje wywiad, którego zielonogórskiej "Wyborczej" udzielił Waldemar Sługocki, senator PO i szef partii w regionie [rozmowę przeczytasz TUTAJ]
Budziński pisze tak: - Przebudzenie? I skąd tą ta pewność, ze radni PO mogą liczyć na głosy radnych PiS? :) Najpierw w marcu 2015 roku wycieli nas wraz z radnymi Kubickiego ze wszystkich funkcji w radzie miasta, potem kolaborowali z prezydentem Kubickim, bezrefleksyjnie przepuszczając znakomitą większość jego uchwał. Teraz, gdy za rok jesienią będą wybory samorządowe, zreflektowali się, że znowu Kubicki odbierze im głosy. I ta typowa dla PO pewność siebie, której się nigdy nie wyzbyli w Zielonej Górze, że jak puszczą focha na Kubickiego, to PiS będzie wniebowzięty i wszystko razem z nimi przegłosuje - pisze poddenerwowany radny.
Też byśmy się wkurzyli, ale żeby od razu "kolaborować z Kubickim"?
- Panie Jacku, kolaborował to rząd w Vichy - zauważa nasz redakcyjny kolega.
Budziński się broni: - Pierwotnie "kolaboracja" oznaczała każdą współpracę - odpiera.
Otwieramy oczy. Pomyślcie tylko, jakie to daje możliwości! Rzucasz do kogoś "ty kutasie", ale zaznaczasz: dawniej oznaczało to ozdobę z nici, jedwabiu, wełny, sznurka lub innego materiału w kształcie pędzla. Patent!
Wszystkie komentarze