Kilka godzin trwała akcja poszukiwawcza wędkarza, który zaginął nad brzegiem Warty niedaleko Bogdańca. Niestety strażacy znaleźli go martwego.
Wędkarze znów wymieniają się informacjami, że Odrą płyną ścieki. "Na rzece widać brązową pianę, cuchnie starymi bandażami" - piszą i przyznają, że zanieczyszczenia były widoczne w rejonie Cigacic, Wielobłot i Krosna Odrzańskiego.
Wędkarze, którzy oczyszczali Odrę z martwych ryb, alarmują o wielogodzinnych, męczących przesłuchaniach. Szefowie wędkarskich okręgów mają wydać dokumentację dotyczącą działań na rzece. Prokurator w piśmie zarzuca, że to rybacy doprowadzili do śnięcia ryb.
Polski Związek Wędkarski w województwie lubuskim dostał od zarządu województwa sprzęt o wartości 100 tys. zł. Wędkarze wykorzystają go podczas usuwania skutków katastrofy ekologicznej Odry.
Wędkarze i instytucje ochrony środowiska przestrzegają: - Nie wchodźcie do Odry, uważajcie na psy. Nie wolno łowić ryb i przygotowywać z nich posiłków.
"Kaleńsko" znajduje się na pograniczu województw lubuskiego i zachodniopomorskiego, gniazduje tam m.in. bardzo rzadki ostrygojad. Do niedawna wędkarze mogli tam łowić ryby, ale w sprawie interweniowała Fundacja Zielonej Doliny Odry i Warty.
I groził wędkarzom. Policjanci pół soboty przeczesywali las wokół jeziora i... zbira znaleźli!
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.